Dzień dobry:)
Bardzo, bardzo dziękuję za wszelkie dobre słowa
zostawione pod poprzednim postem.
Macie rację, szkoda usunąć i zamknąć bloga,
bo to kawałek mojego życia.
Dodam, że bardzo brakowałoby mi Was.
Z wieloma osobami z blogosfery po prostu się zaprzyjaźniłam.
❤️❤️❤️
Jakoś ułożę to w głowie, aby pisać,
gdy chcę,
gdy zatęsknię,
gdy będę miała coś godnego własnołapkowego do pokazania,
gdy będę chciała wstawić coś dla upamiętnienia,
bo blog to trochę mój pamiętnik.
Tak sobie czasami o blogu myślałam i odszukałam kilka zdjęć prac,
gdy blog założyłam.
Prac tych już na blogu nie ma, ponieważ awaria komputera stareńkiego
usunęła mi wpisy sprzed lat.
No to popatrzcie na niektóre stare prace, zapraszam:
Jeju! Jak ja kochałam lepić te barany i zające.
Ta kartka była dla mojego Tatka.
Nie mam pojęcia do kogo powędrowała koszula...
i te aniołki masosolne.
Kula z papierowych stokrotek dekorowała dom.
Te powyżej prace robiłam na kiermasze szkolne.
Te również.
Przygoda z sutaszem była krótka. Wychodziły mi straszne krzywulce.
Te kolczyki były z nich najładniejsze, dlatego pokazuję:)
Te powyżej prace pamiętam, bo się bardzo stresowałam - moja pierwsza wymianka:)
Losowaliśmy pary do wymiany. Moją była nastolatka lubiąca Kubusia Puchatka
i tego na S. :DDD
:)))
Tu poczatki dekupażu - maziuchy 😏
Niżej sutaszowe broszki i znowu kolczyki.
Robiłam "zapiśniki"
i świeczki.
Solniaki - uwielbiałam.
Nowe szaty cesarza:DDD
Anielica Marylka (od Rodowicz:))
Z tych wszystkich prac mam tylko ten wianuszek.
Pozostałe prace wywędrowały:)
Normalnie kogel - mogel!
Żadna rewelacja,
ale taka byłam z tych prac dumna.
🙃
Moje pierwsze zakładki zrobiłam z papieru do pakowania prezentów i bibuły.
😂
Oto one:
Pamiętam, miałam jedną szufladkę z przydasiami
i to takimi odziedziczonymi po moim synu ze szkoły.
Pstrokacizna!
O!!! Pamiętam!
Kupiłam pudełka i piękne papiery od Lemonade (moje pierwsze)
Uszyłam (ręcznie) pacynki na szkolne przedstawienie.
Tę paterkę z kloszem mam do dziś:)
Lubię i używam czasami, chociaż nie jest doskonała.
Gdy wyprowadziłam sie z bloku do własnego domku,
wianuszki robiłam ze wszystkiego.
Nie miałam jeszcze na podwórku "ściągacza wianków"
:D
Zdjęć prac mam dużo więcej, ale są słabej jakości.
(i zdjęcia, i prace:D)
Wtedy nie miałam odpowiedniego sprzętu do fotografowania
i jak widzicie moje obróbka artystyczna zdjęć wcale artystyczna nie była.
😂
Z niektórych technik całkowicie zrezygnowałam,
np. z tworzenia biżuterii z sutaszu czy stroików.
Niektóre odłożyłam na bok, ale mam ogromną ochotę powrócić
- masa solna, kartkowanie.
I chyba zauważyliście (mam jednego pana Obserwatora),
że ponad 10 lat temu NIE MALOWAŁAM😱
Teraz sobie tego nie wyobrażam!
Malowanie jest u mnie na pierwszym miejscu
i mam nadzieje, że już tak zostanie,
ale nie mówię tego pewnie, bo...
ostatnio oglądałam w internecie piece do wypału ceramiki.
😁
Kochani!
Bardzo dziękuję Wam za to, że tak mnie wspieracie
i motywujecie.
❤️
Jestem bardzo wdzięczna.
Postanowiłam przygotować małą rozdawajkę.
Oczywiście anielską:)
Skromniutką bardzo, ale specjalnie na tę chwilę przygotowaną.
W zestawie:
malowana zakładka do książki (bez książki😏)
I oprawiony obrazek z aniołem 😊
Kto chętny?
Proszę napisać w komentarzu.
Tak się zastanawiam nad datą do przyjęcia deklaracji...
może być dwa tygodnie od dzisiaj?
Serdecznie zapraszam i czekam.
Jeju, niech tylko ktoś zechce!
Jeśli będą dwie osoby - zrobię losowanie.
Iza






Pierwsza !!!!!!! :) :) :) Izunia lista bedzie długa :) Obstawiam ze 30 osób :) Wspaniały powrót do przeszłości, przypomniałam sobie moje aniołki z masy solnej, szkoda,że zdjęcia nie przeżyły. Malowałam też witrażyki na szkle i to była moja duma, ale tez zdjęć nie mam. Jednak papierowe szaleństwo, zwłaszcza takie z użyciem copiców, to mój ulubiony konik :) Ceramika też za mna chodzi, ale musi chyba sama do moich drzwi zapukać, żebym się w to pobawiła. Podziwiam Izunia wszystkie Twoje prace :) dobrze, że jesteś :) to ja zapoczatkowuję ogonek w Twojej rozdawajce :)
OdpowiedzUsuńNo to ulga:) Cieszę się, że chcesz Aguś.
UsuńJa w zasadzie cały czas coś tam dłubałam - tak to nazywałam, tylko rzadziej i nie fotografowałam tego. Najczęściej dekoracje do domu. Robiłam też na drutach, haftowałam, lepiłam z modeliny, szyłam. Do tej pory mam maszynę - starego Łucznika, tylko szwankuje coś i nie potrafię sama sobie z awarią poradzić.
Twoje witrażyki chciałabym zobaczyć. Szkoda, że nie masz zdjęć. Za to papierowe cuda zachwycają mnie non stop. masz swój styl i cudownie ci to wychodzi.
Do ceramiki "przymierzam" się od dawana. Chcę zacząć od kursu, nie od pieca:) Kiedyś naukę gry na gitarze zaczęłam od kupna najdroższej. Dobrze, że bratanica zaczęła grać, bo miałam ją komu sprezentować:))) Rozglądam się więc za jakimiś warsztatami w pobliżu, lub kimś, kto nauczyłby mnie podstaw.
Serdecznie Cię pozdrawiam Aguś i dziękuję, że "jesteś moim motorem" - ale to zabrzmiało 😂
Ty jesteś kobieta wielu talentów :) Mnie z igiełką zupełnie nie po drodze, maszyne do szycia u nas mąż obsługuje :) :) :) Jak tylko wykopie gdzieś witrażyk to Ci pokażę :) U szklarza na ulicy obok przycinałam szybki, to było chyba w tamtej epoce :) cieszę się , ze jestem Twoim harleyem hi hi
UsuńA ja nawet myślałam, czy nie kupić sobie takiej małej maszyny spryciurki:) Bo mój stary Łucznik plącze bardzo i do rozkładania jest ciężki, chociaż w walizce:)
UsuńO!!! To były prawdziwe witrażyki, nie malowane. Ja mam cudnego zielonego aniołka witrażyk. Lubię go bardzo.
Z tymi talentami to... nie pokazałam wszystkich prac, bo się wstydziłam😂
Miłego dnia Aguś!
Nawet nie wiesz jak mnie ucieszyła Twoja decyzja, że zostajesz... Ile wspaniałych prac Izuniu. Gdybyś wróciła do robienia kartek to zapraszam do mojej grupy wymiankowej na fb (osobom spoza fb pomagam wziąć udział w wymiance). Kolejka po przygotowane śliczności będzie bardzo długa. Nie mam śmiałości w niej stawać, miejsce zostawiam innym. Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńLenko, bardzo dziękuję:) O kartkach myślę:) Na razie chcę wykonać te na święta, ale dziękuję za zaproszenie. Kibicuję mocno zabawie wymiankowej. Można na Twoim blogu podejrzeć efekty, czy tylko na fb?
UsuńUściski serdeczne😊
Niesamowite bogactwo technik i tyle ciekawych prac! Twoje aniołki solniaczki takie dopracowane - śliczne słodziaki. Dobrze tak czasem powspominać, co nam w duszy grało wcześniej, a co teraz... Z pewną nieśmiałością proszę o wpisanie na rozdawajkę :)
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję za miłe słowa:) Zapisuję i dziękuję, że chcesz wziąć udział w rozdawajce.
UsuńSolniaki lubiłam kiedyś bardzo. Mam ochotę powtórzyć przygodę, tylko myślę o glinie samoutwardzalnej.
Serdeczności😊
Izuś, jaką Ty jesteś zdolną osóbką, jestem w szoku!!! Tyle piękności wytworzyłaś przez lata, a ja nie byłam świadoma, że mam do czynienia z aż tak zdolną kobietą. I do tego jeszcze jaką skromną... przecież to są wszystko wspaniałe rzeczy.
OdpowiedzUsuńPowiem Ci, że obejrzałam uważnie Twoje prace i największe wrażenie zrobiła na mnie ślubna kartka, coś pięknego. Moja wnuczka w tym roku, we wrześniu wychodzi za mąż i pomyślałam sobie, że taką kartkę to chciałabym jej dać... taką właśnie spersonalizowaną i cudownie wykonaną, ech... ale ja nie mam takich zdolności :)
Oczywiście, że ustawiam się w rozdawajkowej kolejce, przecież te Twoje anielskie twarze są fantastyczne i jestem w nich zakochana, odkąd znalazłam się tu, na Twoim blogu :)
Pozdrawiam Cię serdecznie!!!
Iwonko, tyle miłych słów przeczytałam, że mnie rozpiera - szczęście i radość. Dziękuję z całego serca. Cieszę się również, że chcesz wziąć udział w rozdawajce.
UsuńTak, taka spersonalizowana kartka jest wartościową pamiątką i jeśli wykonałabyś ją Iwonko własnoręcznie, byłaby pamiątką dla wnuczki jeszcze bardziej cenną.
Mogę podesłać Ci materiały do jej wykonania.
Jak chcesz - daj znać w mailu :)
Piękne personalizowane ślubne kartki robi Aga - napisała pierwszy komentarz pod tym postem.
To dopiero cuda.
Ściskam Cię mocno😘
Izuś, napisałam maila :)
Usuń😀
UsuńOczywiście nie rezygnuj z blogowania. Można mieć przestoje (sama dwa miałam) ale zawsze wracamy hihi.
OdpowiedzUsuńFajnie jest powspominać stare prace...
Koniecznie wróć do lepienia :).
Bardzo dziękuję za komentarz... i u mnie przestoje się już zdarzały:)
UsuńBuszując po zdjęciach starych prac dobrze się bawiłam. Nie wstawiłam maszkaronów (oprócz tych dwóch pierwszych zakładek), ale wierz mi, szczerze się śmiałam. Najbardziej z tych sutaszowych krzywulców, którymi obdarowałam kilka osób. Ciekawe, czy nosiły takie biżuty?
Nie sądzę 😂
Serdecznie Cię pozdrawiam:)
Lista będzie bardzo długa na pewno. Zapiszę się :).
OdpowiedzUsuńLepienie: widzę tu przyszłość z piecem do ceramiki ... Ale maluj koniecznie.
I jaki autoportret miły!
Rozmaitość tych prac oszałamia. Podziwiam talent. I chyba to można tak nazwać - rozwój. To jest coś cudownego jak widać że człowiek współpracuje z darami, które ma i je rozwija.
Agaju, zapisuje i dziękuję za udział w rozdawajce.
UsuńTe piece kosztują kilka, kilkanaście tysięcy - od razu połowę zapału i chęci uleciało.
Mam nadzieje, że znajdę gdzieś blisko jakiś kurs ceramiki. Tymczasem zacznę od gliny samoutwardzalnej.
Prac rozmaitość, bo chwytałam wszystko, co tylko mi się spodobało. To było fajne doświadczenie, bo jednak pokazało, co jest moje, co nie dla mnie.
Ściskam mocno 😋
Fajnie, że postanowiłaś pozostawić bloga. Super prace, ciekawe i oryginalne.
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję Basiu.
UsuńSerdeczności!
Witaj zimową szarugą
OdpowiedzUsuńDorze, że nadal jesteś.
Z tych prac najbardziej zachwycają mnie anioły i zakładki. Ale to już wiesz. Dlatego ustawiam się do kolejki, która zapewne będzie bardzo długa. Może tym razem dopisze mi szczęście?
Pozdrawiam nadzieją na odrobinę ciszy
Dziękuję Ismeno za każde Twoje słowo i chęć udziału w rozdawajce:)
UsuńTak, właśnie malowane anioły i zakładki są w moim serduchu.
Te stare prace powspominałam z sentymentem.
Tylko trochę z nich w powyższym poście utrwaliłam.
Serdecznie Cię pozdrawiam🧡
Ależ różnorodność prac. Wszystkie cudne. Lepione zające mnie powaliły. Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję:) Również pozdrawiam serdecznie:)
UsuńDwie osoby:-))) ale się uśmiałam, kolejka będzie jak w PRL-u, ale ja nawykłam do kolejek to się ustawiam, bo choć wszystkie prace masz cudne to te malowane...Ty wiesz...
OdpowiedzUsuńWiem Basiu i bardzo dziękuję:) No, PRL-owskich kolejek nic nie przebije. Pamiętam długi ogon w sklepie, gdzie sprzedawali po dwie pomarańcze:)
UsuńBasiu, cieszę się, że chcesz wziąć udział w rozdawajce.
Przesyłam moc buziaków!
I ja te kolejki pamiętam....
UsuńI teraz mamy co wspominać:-))))
UsuńI Ty chciałaś odejść z blogowania? Serio, z tymi wszystkimi cudeńkami wychodzącymi z pod Twoich zdolnych łapek? Iza, bardzo się cieszę, że zostajesz. I tak, ja też chętna do rozdawajki. Uwielbiam Twoje anioły, nawet te najmniejsze. Pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńMonika, bardzo dziękuję za dobre słowo. Tak mi chodziła ta myśl po głowie od dłuższego czasu i jakiś wyrzut sumienia, że blog ten gaśnie, a ja sie wypalam. Przeszło, dzięki takim wspaniałym osobom, jak Ty.
UsuńCieszę się, że chcesz wziąć udział w mojej skromnej rozdawajce.
Ściskam Cię mocno!
Ależ Ty jesteś wszechstronnie uzdolniona, Izuniu. Te pace z masy solnej są śliczne i przykuwają uwagę. A te pacynki? Przecież to mistrzostwo świata. Naprawdę, jestem pod ogromnym wrażeniem. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńKarolinko, bardzo dziękuję:) W solniaki wkładałam dużo serca, bo lubiłam bardzo. W pozostałe trochę mniej i jak widać, wymarły :DDD
UsuńPacynki - to jedna akcja, ale szycie nie jest mi obce.
Kiedyś nawet ubrania szyłam. Potrafiłam uszyć spodnie, chociaż skroiła mi je moje siostra. Spódnice i bluzki kroiłam sama:)
Ech, dawne czasy.
Usciski!
Wow :o A myślałam, że ja wiele potrafię ale przy tobie to wypadam blado :D Podziwiam!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie 🤗
Angelika
Oj tam, oj tam:) U mnie to były próby sił. Nie przetrwały:)
UsuńSerdecznie dziękuję i pozdrawiam:)
Śliczne prace. Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńDziękuję bardzo:)
UsuńMnóstwo wiele prac :D To jest cała historia, szmat czasu zaklęty w tych pięknych rzeczach, nawet jeśli któreś jest niedoskonałe, to właśnie takie jest idealne na ten czas, kiedy się ,,narodziło". Mam nadzieję, że tu będziesz, że Insta i tik toki nie porwą Cię w czeluście ludzkiego zgiełku i lajcików...
OdpowiedzUsuńSerdecznie dziękuję za komentarz:) Tak, szmat czasu i znowu tak, byłam z siebie wtedy dumna:)))
UsuńChyba tu będę, ale konto na Instagramie mam już od jakiegoś czasu i napiszę jeszcze, że lubię tam zaglądać. Sama podziw wyrażam serduszkami, bo łatwo, bo szybko, bo miło. Jednak blogosferę stawiam na pierwszym miejscu.
Jak dobrze, że jesteś i będziesz. Ale ogrom prac wykonałaś. Tak wiele technik i wszystkie prace urocze. Ceramikę kocham i już jestem ciekawa Twoich prac. Znając Twoje niezliczone talenty już widzę jakie są piękne. Czego Ty nie potrafisz. Ciągle Cię podziwiam za całokształt. Nie staję w kolejce, bo byłoby to nie w porządku. Codziennie podziwiam Twoje Anioły i nie będę zagęszczała tej kolejki. Niech inni cieszą oczy. Pozdrawiam Cię serdecznie:):):)
OdpowiedzUsuńJestem Janeczko i dziekuję bardzo za tyle pochwał. O ceramice dopiero myślę. Może uda mi się zrealizować to marzenie.
UsuńŚciskam Cię mocno:)
O jakie fajne wspominki :))). I ileż cudownych prac! Rozczuliły mnie Twoje dawne zakładki, obiektywnie rzecz biorąc przecież są też urocze, ale gdzie im tam do tych arcydziełek, które teraz tworzysz :))). Widać ogromny progres w rozwoju artystycznym - miło jest móc sobie tak obejrzeć swoją drogę twórczą, lata poszukiwań i eksperymentów, kolejne pasje, nowe techniki, odkrycia, eksperymenty, szlifowanie talentu :). Wspaniały przegląd!
OdpowiedzUsuńO ceramice też czasem marzę, u mnie są zajęcia ceramiczne, ale tylko dla młodzieży i chyba jeszcze w UTW, więc w końcu też pomyślałam o glince samoutwardzalnej, przynajmniej na początek to chyba będzie dobre. Bardzo jestem ciekawa Twoich ceramicznych prac i doświadczeń na tym polu. Ja na razie oglądam filmiki z glinką polimerową, ale niechcący zerknęłam też na kwiaty z bibuły... no nie miałam pojęcia, że takie cuda można zrobić, niektóre wyglądają jak prawdziwe! I tak wszystkiego chciałoby się spróbować, tylko gdzie kupić worek wolnego czasu???
Cieszę się, Izuniu, że jesteś :))). Ściskam Cię mocno i pozdrawiam gorąco!
Małgosiu, bardzo dziękuję za komentarz. Cieszę się, że w blogosferze trafiłam na Ciebie, bo zawsze lubię czytać, zaglądać czy wymieniać się uwagami.
UsuńOj tak, wtedy szukałam swojego tematu i techniki do tworzenia, poznawałam też internet i blogosferę, a dosyć opornie mi to szło. I serio, nic nie miałam jeśli chodzi o przybory i materiały, bo wtedy nie uczyłam plastyki, nawet o tym nie myślałam:)))
Jeżeli uda mi się zrealizować marzenie o ceramice - będę dzieliła się doświadczeniami. Na razie buszuję po internecie i... podziwiam innych:)))
Ja po worek wolnego czasu sięgnę za 18 miesięcy. Jeju, nie mogę się doczekać!
Ściskam mocno!
Nic na siłę! Blogowanie ma nam przede wszystkim sprawiać radość i być taką odskocznią od codzienności... albo jej podsumowaniem? Ważne, by tworzyć w zgodzie z samym sobą. Piękne są Twoje prace, zawsze się nimi zachwycam, więc do rozdawajki zgłaszam się bez zastanowienia!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie! :)
Maks, bardzo dziękuję za miłe słowa i to, że chcesz wziąć udział w rozdawajce.
UsuńTak - blogowanie ma sprawiać radość. Myślę, że powoli wraca wszystko u mnie na swoje tory:)
Serdecznie Cię pozdrawiam!
Śliczna plejada prac. Piękne i różnorodne. Cieszę się , że dalej będziesz blogować. Zapisuję się do kolejki , jeżeli czas nie minął. Wszystkiego dobrego 🌷🌷🌷🌷
OdpowiedzUsuńMarysiu, bardzo się cieszę i dziękuję, że chcesz wziąć udział w rozdawajce:) Tobie również życzę wszystkiego co dobre!
UsuńWow Izo szczęka mi opadła bo wiedziałam.o tym ale teraz się utwierdziłam, że cokolwiek robisz robisz to bardzo dokładnie i pięknie. Nawet jeśli już Ci się ten styl po latach nie podoba, co uważam za czepialstwo z Twojej strony, (tak wiem że dla siebie jesteśmy najbardziej krytyczni) to Twoje pracę widać są bardzo dokładnie przemyślane i dopracowane. Myślę że robiąc takie cudowne pracę z masy solnej w glinie byłabyś mistrzynią, chociaż wiem że piece są drogie itd.... trzymam kciuki Izo żebyś znalazła to czego szuka Twoje serducho 🥰 A w rozdawajcie chętnie bym wzięła udział ale sama proszę zdecyduj czy mogę, bo przecież zamówiłam.u Ciebie naszych patronów więc nie chce innym zabierać frajdy... buziaki i przytylasy do serducha !!!
OdpowiedzUsuńAgatko, bardzo dziękuję:) Jak widzisz "zlecenie" Twoje poomaaaluuutkuuu realizuję, ale to dlatego, że pozwoliłaś:) Zbieram materiały o Twoich świętych, nastrajam się i gdy spłynie wena maluję:)
UsuńZa "ulepieńcami" tęsknię bardzo. W głowie już powstają - inne, niż poprzednie. Może powstana i w realu.
Oczywiście do rozdawajki Cię dopisuję!
Serdeczniości Agatko!
💚💚💚
UsuńDla mnie blog, to taki mój pamiętnik. I gdybym nawet nie maiła już ani jednej osoby zaglądającej czy czytającej to i tak bym go nie zamknęła, bo szkoda, bo zawsze fajnie jest do niego wrócić i sobie powspominać :) Chyba każdy kiedyś ma tak, że musi na chwilę zwolnić, odpuścić czy się zresetować, to normalne. Zrób więc tak, jeżeli potrzebujesz, a jak będziesz miała siłę, to wracaj do nas i dalej pokazuj swoje śliczności bo
OdpowiedzUsuńpiękne prace robisz, masz talent :)
Lidziu, dziękuję za komentarz. Jak widać, ciągle jestem i zaglądam codziennie, chociażby po to, aby odpisać na komentarz. Ja w zasadzie pisać mam o czym, ale jakoś zwątpiłam, czy blog to miejsce właśnie na takie treści. Zakładałam, go - jako blog rękodzielniczy, a przestawiłam na taki "o wszystkim". Buziaki serdeczne!
UsuńJaka różnorodność:) super, że próbujesz sił w różnych technikach, o to chodzi w pasji - o to żeby poznawać siebie, sprawdzać co sprawia nam radość :)
OdpowiedzUsuńMyślę że na rozdawajkę będzie sporo chętnych, zresztą widzę już po komentarzach, że lista się wydłuża, i wcale mnie to nie dziwi ja też się dopisuję! - mimo że mam od Ciebie kilka drobiazgów, ale jak zobaczyłam zakładkę to wiedziałam że muszę się zgłosić:D
Dobrze że bloga zostawiasz, fajnie wiedzieć że Twój największy "kryzys" minął;)
Ściskam serdecznie!
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńJustynko, cieszę się, że chcesz wziąć udział w rozdawajce:)
UsuńFajnie mieć jakąś pasję i ją rozwijać. Ciekawe, co mi będzie w duszy grało za rok, dwa?
Oczywiście, miło mi jeśli moje "nikoiforki - izabelki" podobają się innym, ale samo malowanie daje mi ogromną przyjemność. Podobnie było z tymi pracami wcześniejszymi.
Serdecznie Cię pozdrawiam!
Bardzo podobają mi się te szyte, filcowe maleństwa, ale oczywiście wszystkie prace niezwykłe ❤. Mój blog też jednak pozostał i pozostanie, z czego cieszę się. Jeśli jeszcze mam czas - bo nie widzę daty kiedy post był opublikowany to też chętnie wzięłabym udział w Rozdawajce 🙂. Swoją drogą też muszę jakąś przygotować dla Wytrwałych 🙂 i zapraszam ponownie na mój Blog ☺.
OdpowiedzUsuńSerdeczne pozdrowienia!!! 🌹
Margotko, bardzo dziękuję:) Nie, termin jeszcze nie minął - dziękuję, że chcesz wziąć udział w rozdawajce:) Fajnie, że również blog zachowałaś. Mnie zamknięcie swojego chodziło po głowie z różnych względów, najczęściej takich, że nie mogłam odnaleźć tej chęci, radości i energii, którą blog mi dawał lata temu.
UsuńSerdecznie Cię pozdrawiam:)
Nawet nie myśl o likwidacji bloga! Jest on częścią Twojego życia, Ty go tworzysz i decydujesz jakie treści zamieścisz :) Dla mnie blog stanowi archiwum moich prac i łatwiej znaleźć mi coś na blogu niż w plikach ze zdjęciami. Z natury jestem skryta i zbyt wiele o sobie nie piszę, ale czasem coś mi się wymsknie ;) Cenię sobie Twoje przemyślenia i sposób prowadzenia bloga, pięknie malujesz i tworzysz cudowne prace. Jestem zachwycona pracami z masy solnej / zwłaszcza aniołkami /, szkatułkami, kartkami i pozostałymi pracami. Oczywiście ustawiam się w kolejce do rozdawajki i życzę, by takie myśli więcej Cię nie nachodziły. Sama miałam gorszy czas blogowania i mało prac tworzyłam, ale teraz powoli się "odradzam" w kwestii systematycznego blogowania. Ale też nic na siłę :) Mam czas i chęci, to coś zdłubię i pokażę, ktoś mnie o coś poprosi, wtedy termin mnie mobilizuje :) Pozdrawiam i ściskam mocno Izo :)
OdpowiedzUsuńEwa, dziękuję bardzo za komentarz:) Dla mnie blog, równiez stanowi zapis wszelkich moich twórczych działań, tylko zgubiłam radość z jego prowadzenia... tak przez moment. Sama też do swoich prac wracam szukając ich tu, a nie w folderkach na komputerze, które często mi się gubią, bo komputery czasami zmieniam:)))
UsuńBardzo mi miło, że zaglądasz i jak piszesz, odpowiada Ci sposób mojego pisania. Serdecznie dziękuję, że chcesz wziąc udział w rozdawajce. Ściskam Cię mocno:)
Ile prac! Hehe, ja przez całe lata nie wykonałam łącznie tyle prac, co Ty w swoich początkach :)
OdpowiedzUsuńBo ja już stara jestem i miałam długi początek:)))
UsuńPiękny dorobek i jaka różnorodność , podziwiam.
OdpowiedzUsuńMasa solna zawsze mnie fascynowała ale jakoś nigdy po nią nie sięgnęłam w swojej twórczości.
Na rozdawajkę jestem chętna, cudne są te Twoje anioły :)
Pozdrawiam.
Dziękuję za komentarz i chęć udziału w rozdawajce. Serdecznie pozdrawiam:)
UsuńWspaniałe prace :) Ostatnio zajęta nauką nie mam czasu na swojego bloga, ani na odwiedzanie innych blogów, ale już niedługo na pewno wszystko wróci do normy :) Lubię tu zaglądać do Ciebie i podziwiać Twoje prace :) Fajnie, że jesteś :)
OdpowiedzUsuńAga, bardzo dziękuję za te słowa. Serdecznie Cię pozdrawiam:)
UsuńPrzegapiłam rozdawajkę ale i tak cieszę się bo przecież mam kilka Twoich prac. Jeżeli chodzi o o Twoją twórczość to podziwiam wszechstronność Twoją i czego się tknęłaś wyszło pięknie . Biżuteria zachwycająca szczególnie bo ja takiej nigdy nie zrobię. Kartki, figurki z masy solnej, dekupaż, stroiki... wszystko zachwyca. Wielką przyjemnością dla mnie jest zaglądanie do Ciebie :-).
OdpowiedzUsuńAlicja, bardzo dziękuję:) Z biżuterią to był tylko taki epizod. Do dzisiaj jeszcze plączą się w przydasiach koraliki i sutaszowe sznureczki, które czasami wykorzystuję do czegoś innego:)
UsuńSolniaki uwielbiałam i mam ochotę powtórzyć. Czekam tylko na pomysł jak:)
Serdecznie pozdrawiam:)
O matko, jaka różnorodną twórczość pokazałaś, piękne prace nie uzasadniają Twojego krytycyzmu wobec nich.
OdpowiedzUsuńKiedyś było dużo więcej rękodzieła na blogach🤗, a potem większość się przeniosła...
Pozdrawiam.:))
Dziękuję Celu:)
Usuń