Dzień dobry...
Ależ zimnica majowa nam się trafiła.
Odpuściłam prace ogrodowe - zioła czekają w torebkach,
chociaż opony na nie już przygotowałam.
Blaszany garaż pełni funkcję domku ogrodnika:P
Od lat wykorzystuję opony, do ich uprawy.
Wiem, nie są piękne,
ale przed obcym, ludzkim okiem je ukryłam😏
Oponowy ogródek u mnie sprawdza się na medal.
🦋 chroni roślinki przed dinozaurem - królem podwórka,
🦋 daje odpowiednie ciepełko roślinkom,
bo opony nagrzewają się od słoneczka.
🦋 łatwo w nich utrzymać "bezchwastowy" porządek.
Fajnie w oponach rosną
estragon, oregano, lubczyk, mięta, bazylia, kolendra i inne pachnące zioła.
Jak widać, czekają nowe oczka, bo moi panowie wymienili buciki
w swoich maszynach.
🚗
Na działce posiałam co mogłam.
W wigilię Stanisława dosiałam ogórki (na Polesiu jest taki zwyczaj).
Dynie, fasolka, arbuzy czekają na słoneczko i ciepełko.
🥕🥒🧅🥬🧄
W tym roku planuję tez "ogrody semiramidy" - wiszące,
bo szkoda mi pieniędzy i nerwów ze względu na "wiecie kogo" 🤣
Porównuję łapy:DDD
To już grzeczne psisko, ale z ADHD - dlatego nie kuszę.
Czasami go ponosi.
Dół między berberysami ma być i koniec!
To jednak pestka w porównaniu z ubiegłymi latami
...pamiętacie?
Wygląda na tornado, a to kilkumiesięczny Bazyl się nudził.
Teraz jasne,
dlaczego rośliny muszę umieścić na odpowiedniej wysokości.
😂
Na początku pokażę jedyną roślinkę do wspomnianych ogrodów
- pelargonię, której zaszczepkę uszczknęłam sobie w szkole.
Spodobał mi się jej kolor - taki morelowo-różowy.
Rośnie pięknie i szybko zakwitła.
W tym roku mój domek ma się "zapelargonić" - uwielbiam te rośliny.
Szkoda tylko, że nie wabią motyli.
Po roślinki udam się do koleżanki Asi.
Jej pelargonie są cudne.
Skoro tak ogrodowo - podwórkowo zaczęłam,
to kończąc temat pokażę swoją różową chmurkę.
A co na warsztacie?
Dzieje się, dzieje!
Maluję.
Wycinam i kleję.
Dekupażuję.
i...
w przerwach podglądam pliszki siwe,
Nie wiem ile się wykluło piskląt z 5 jajeczek,
ale dwa dziobki są na pewno.
Zrobiły sobie gniazdko, w tak nieodpowiednim miejscu,
że musiałam się postarać o ich ochronę.
Jeszcze jak były jajeczka postawiłam metalową osłonę,
aby Bazyl się do niej przyzwyczaił i nie wsadził swojego nosa w jałowiec,
gdy już będzie słychać z gniazdka pi, pi, pi...
Jak macie nadmiar słoneczka prześlijcie proszę promyczek do mnie.
Ściskam Was mocno.
Iza












.jpg)
.jpg)























Zachwycam się i Twoimi pracami i tą cudna naturą:) u nas też taki hebel, że na majówki o 20 godzinie wszyscy chodzą w czapkach i przynoszą koce, żeby sie opatulać. A jedna babeczka nawet rekawiczki przynosi :) :) :)
OdpowiedzUsuńAguś, dziękuję bardzo:) U nas tej wiosny jakiś biegun zimna się zrobił. Dzisiaj na zachodzie 18 a u mnie 13 i pada:( Na rower też zakładam rękawice, gdy jadę rano:))) Buziole
UsuńOk, pewnie śmiesznie nie było, ale się pośmiałam teraz z efektów nudy kilkumiesięcznego Bazyla. :D Zdecydowanie się poprawił, nic tylko bić brawo. :) Kocham pieski na maaaksa. <3 Mnie się podobają rośliny w oponach, moim zdaniem to wygląda uroczo. Też chcę mieć dużo pelargonii, bo to piękne rośliny, silne, takie przyjacielskie. hehe Ogród masz cudny, a Twój talent powala. Popatrz tylko, same piękności tworzysz, naprawdę tworzysz piękność za pięknością!!!! Pozdrawiam i życzę miłego dnia i słońca. <3
OdpowiedzUsuńBazyl ma kilka takich wpadek - teraz śmiesznych. Wspominamy jeszcze wyrwane przewody ze ściany od fotowoltaiki (całe szczęście jeszcze bez prądu) i zakopanie w śniegu kilku boczków i szynek, które marynowały się na święta w wielkim garze. To jego numer 1,2 i 3. Było tego sporo więcej. Dziwimy się sobie, że przeczekaliśmy cierpliwie dwa lata demolek psiura. Nadrabiał wtedy tuleniem i miłościa w oczkach, bo to bardzo wylewny pies:))) Tu się nie zmienił - wielki pieszczoch z niego.
UsuńAguś, o pelargoniach marzę od lat. Zawsze chciałam mieć a były... surfinie i petunie! 😁
Bardzo dziękuję za miłe słowa o pracach. zawsze, gdy czytam Twój komentarz uśmiecham sie od ucha do ucha. Ten usmiech ślę Tobie😊
Jejku, sama nie wiem czym się tu u Ciebie po kolei zachwycać. Wszystkim po prostu.
OdpowiedzUsuńOd wczoraj mam poczucie, że w tym kraju jest dobra klima ( no, chwilami nastawiona na nieco zbyt niską temperaturę). chętnie bym zabrała nieco słonka z końca świata....
Uściski.
Grządki na ysokości bardzo do mnie przemawiają.
Agaju, bardzo dziękuję! Tak, klima jest. Ta w moim zakątku bardzo mi odpowiada, nawet z zimnem:))) Oj, słoneczka z końca świata zazdroszczę! Niech ogrzeje Cię najmocniej na świecie. Ukochy!
UsuńU nas też zimno i często wietrznie. Czekam na cieplejsze dni , aby zagospodarować pozostałe grządki. Pomysł z oponami bardzo praktyczny. Prace jak zwykle oryginalne. Piękny piesek , jest ozdobą posesji. Pozdrawiam serdecznie ♥️
OdpowiedzUsuńMarysiu, dziękuję:) Kiedyś te opony chciałam jakoś przyozdobić, ale zrezygnowałam. Posadziłam kilka nasturcji i było fajnie. Dodatkowo miałam "rzodkiewkę" do sałatki - jej kwiaty mają taki smak, trochę delikatniejszy:)
UsuńUściski:)
Też się uśmiałam przy tym wspomnieniu młodzieńczych wyczynów Bazyla :))). Nasz Dżemik aż takiej dewastacji nie dokonywał, no ale w sumie trochę się tego też nazbierało. I tak jak Bazyl - pieszczoch niesamowity :). Więc jak tu takiemu uroczemu pieseczkowi nie wybaczyć?
OdpowiedzUsuńZ oponami mam problem emocjonalny - z jednej strony nie cierpię takich elementów w ogrodzie, a z drugiej strony doskonale wiem, że to bardzo praktyczne rozwiązanie. No i bądź tu człeku mądry. Myślę, że znalazłaś całkiem dobre wyjście, wykorzystałaś je na wygodne w obsłudze "grządki" z ziołami, ale schowałaś nieco w kąciku gospodarczym. I w końcu sama zaczęłam się zastanawiać, czy by nie zmałpować Twojego pomysłu :))).
Malowanki i inne dzieła prześliczne! Najbardziej podobają mi się zawsze ręcznie malowane obrazki (no i zielnikowe zakładki, ma się rozumieć - wiesz, że jestem ich fanką!).
A u nas wczoraj było na termometrze 22, dzisiaj 20 stopni, ale już słyszę że grzmi i zapowiadają na jutro po deszczu gwałtowny spadek, w końcu to będzie "zimna Zośka" :).
Serdeczności przesyłam, Izuniu!
Małgosiu, bardzo dziękuję:) Do zakładek z suszkami wracam jak bumerang. Lubię. Malowanie kocham.
UsuńZ oponami też tak miałam, ale praktyczność tych wysokich rabatek wygrała:)))
W sumie nikt ich nie widzi, bo ten mój domek ogrodnika (blaszak) i opony są za budynkiem gospodarczym. Blaszak pozostał z czasów budowy domu i przeznaczyliśmy go właśnie na sprzęt - kosiarka, glebogryzarka, motyczki, szpadle, grabie i dużo, dużo innych rzeczy potrzebnych i niepotrzebnych:))) Też nie jest piękny, ale praktyczny bardzo:) A!!! Zioła w nim suszą się idealnie:)
Fajne te nasze psiury 😁
Buziaki!
Piękna ikona Jezusa. Świetny blog
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję:)
UsuńMoim zdaniem pomysł z oponami do uprawy ziół genialny, wspaniałą przestrzeń ogrodową stworzyłaś, pięknie tam u Ciebie, pozdrawiam Ania
OdpowiedzUsuńDziękuję Aniu:)
UsuńDobrze, że malujesz, bo cudnie malujesz. A pomysł z oponami świetny na zaplecze.
OdpowiedzUsuńDziękuję Basiu:)
UsuńMasz piękny ogród ;) A ten pomysł z oponą uwielbiam!
OdpowiedzUsuńMiłego dnia Iza :)
Angelika
Angela, dziękuję:) Oj, ogród to za dużo powiedziane - parę rabatek pod siatką i traaawaaa:)))
UsuńNie ma mojego komentarza? Nie wiem co się dzieje z nimi... Pewnie myślisz, że zapomniałam o Tobie.
OdpowiedzUsuńPowtórzę krótko.
Twoje madonny i zakładki zachwycają
A pomysł z oponami ciekawy
Pozdrawiam serdecznie
Dziękuje Ismeno! Zaraz zajrzę do spamu, może tam, a ja zapominam tam spoglądać.
UsuńDziękuję za miłe słowa. Uściski!
U na też do środy była taka zimnica, że nie dało się wyjść na zewnątrz bez kurtki. Na szczęście już mamy wiosnę. Pomysł z oponą przedni i oryginalny. Tak samo jak oryginalne są Twoje Madonny i zakładki. Jak zwykle, nie mogę się na nie napatrzeć. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńKarolinko, bardzo dziękuję! Zobaczymy, co tam w oponach powschodzi. Od wczoraj u mnie cieplutko, ale podobno krótko:( Serdeczności!
UsuńIleż pieknych zdjęć, naoglądałam się i nacieszyłam nimi oczy :)
OdpowiedzUsuńBardzo się cieszę Lidziu, dziękuję:)
UsuńPiękne rzeczy wychodzą spod Twoich rąk. U mnie prace ogrodowe czekają. dzisiaj kupiłam selery i pory i w końcu na balkon wyniosłam roślinki bo mam nadzieję że już nic nie zmarźnie :-). Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńAlicja, dziękuję. Ja również pomalutku zapełniam działkę w warzywka - dosiewam i chucham:)
UsuńUściski!
Myślę że dzięki tej chłodnej wiosnie możemy wciąż podziwiam piękna żywa zieleń i kwiaty, które nie przekwitają tak szybko jak wtedy gdy są umęczone upałami.... Podziwiam Wasz piękny ogród, no i spodobał mi się pomysł z oponami, chociaż faktycznie wizualnie trzeba go ukryć ale łatwiej utrzymać w czystości od chwastów, muszę o nim pomyśleć w ogródku gdzie miałam truskawki, nie dałam rady już chwastom a mam taką wielka oponę od traktora czy kombajnu, przyda się w sam raz... może i truskawki tam zasadzę.... fajnie by było 😀 ale jeszcze dodam że mam taką skrzynie na warzywa zrobiona z palet ale nie chcą tam rośliny rosnąć, mam tylko tam szczypior siedmiolatkę i oregano, w zeszłym roku urósł parę pomidorków, w tym roku próbuje z cukinia.... zobaczymy 😀😃🙂
OdpowiedzUsuńCiesze sie ze psinek się ogarnął, faktycznie pobojowisko robił haha i podziwiam Twoja miłość do przyrody(ptaszkow) .... no i malunki Izo jak zawsze Przepiękne!!!!
Agatko, bardzo dziękuję za miłe słowa. Tak, opony są brzydkie, ale gdy rosną w nich już bujnie zioła nie rzucają się tak w oczy i nie rażą bardzo:)
UsuńTruskawki w oponie - fajny pomysł:) Ja również kiedyś miałam kilka grządek truskawek na polu, ale to odchwaszczanie mnie przerosło:) Teraz nie mam, kupuję, ale widziałam super pomysł na truskawki w torbach-workach... bardzo mi się spodobał i mam zamiar w przyszłym roku spróbować. Piesio kochany - broi tylko czasami, gdy bardzo się nudzi:)
Maluję troszkę, ale o pracach dla Ciebie pamiętam - mam już nowe i plan, aby w wakacje zamknąć "świętych dla Agatki":))) - dziękuje za cierpliwość!
Buziaki!
Haha ale masz fajną nazwę folderu dla naszych prac 😉 wiesz ze ja mam sporo cierpliwości i czekam .... chciałabym też parę informacji o Tobie/Was.... będę mogła???
UsuńO torbowych truskawkach poczytam, dzięki 😀😃🙂🙃
:)
UsuńCo do opon - mam mieszane uczucia... i nawet nie chodzi o wygląd, tylko ich toksyczność... ponoć zawierają metale ciężkie, dlatego pozostawianie ich np. w lesie jest nielegalne - ze względu na skażenie środowiska...
OdpowiedzUsuńRóżowa chmurka - cudnej urody, czy to rutewka? Pelargonie uwielbiam, mam i ja w skrzynkach na parapetach... A na Twoim warsztacie same piękności:) Pozdrawiam cieplutko:)
Wiesz, że nie pomyślałam nigdy o szkodliwości "działki w oponie"?
UsuńSerio! Musze poczytać na ten temat - dziękuję za informacje:)
Różowa chmurka to tamaryszek. mówimy na niego "towarzyszek" :)))
Uściski ogromniase!
Izuś, ja się cieszę, że na ten maj wybyłam z kraju, bo takie figle nam tu płatał, że aż wierzyć się nie chciało.
OdpowiedzUsuńJa co do opon mam też wątpliwości takie same, jak koleżanka wyżej napisała Ci w komentarzu. Poczytaj o tym, bo może trzeba ten pomysł jeszcze raz przemyśleć?
Twoje karteczki cudne, a ja chyba wrócę do Ciebie i do tematu mojej kartki na ślub wnuczki, o którym kiedyś pisałyśmy, pamiętasz? Bo czas mi przecieka przez palce, a casu robi się coraz mniej :)
Uściski gorące dla Ciebie!
Iwonko, bardzo dziękuję:) Tak, na temat upraw w oponach poczytałam. Zioła wschodzą ładnie. Co się da przepikuję - mam nowe plastikowe, duże pojemniki:) Resztę zostawię, ale tylko "dla oka i nosa" i dla owadów :D. Za rok będą tam tylko roślinki ozdobne - może pnącza, aby zakryć blaszany "domek ogrodnika" :DDD.
UsuńZaraz piszę do Ciebie maila:)
Ściskam mocno:)
Pięknie tworzysz... :) w każdej pracy i w każdym zdjęciu czuć moc pozytywnej energii :) podziwiam zapał do pracy w ogrodzie - ja tego nie potrafię ;)
OdpowiedzUsuń
UsuńJustynko, bardzo dziękuję:) Nie, nie! Praca w ogrodzie to konieczność:) Chciałabym bardzo mieć piękny ogród, warzywnik, ale nie mam doświadczenia i jak to mówią "zielonych rąk".
Może kiedyś mi się uda, tymczasem marzę:)