poniedziałek, 5 listopada 2018

Jakiś...
czas temu wpadły mi w ręce
podkładki - reklamówki w małym pudełeczku.
Gdy pojawił się temat wrzosów - ulubionych roślinek Justynki,
pojawił się również pomysł na metamorfozę podkładek.
Robiłam je pierwszy raz.
Okleiłam kolorowymi papierkami, 
wyszlifowałam brzegi papierem ściernym,
nakleiłam roślinki
i polakierowałam kilka razy, aby ochronić roślinki przed działaniem
kubeczka czy filiżanki.








Mam jeszcze jedno pudełeczko takich podkładek
i pomysł na ich metamorfozę:)

Pozdrawiam serdecznie!

41 komentarzy:

  1. Te suszki na Twoich pracach są niesamowite :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale fajne podkładki :) Mama zawsze każde nam kłaść podkładki pod herbatę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
      Dziękuję Elizka:)

      Usuń
  3. Moje, moje, moje i nie oddam nikomu :))))) Sprawują się świetnie i herbata lepiej smakuje :)) Chociaż używam tylko jednej bo reszty mi szkoda :)). Izuniu jeszcze raz baaaaaaardzo dziękuję!!!!:)) Buziaki i uściski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Justynko, cieszę sie, że podkładki sie sprawują😁.
      Buziaczki

      Usuń
  4. Pomysł świetny, super to wyszło i wcale nie wątpię ,że kawa na takiej podkładce smakuje wyśmienicie pozdrawiam Dusia

    OdpowiedzUsuń
  5. Super pomysł! Wyszły bardzo oryginalne i piękne!

    OdpowiedzUsuń
  6. super pomysł, a efekt jak zwykle u Ciebie - piękny :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Izuś, kolejny świetny pomysł i piękne prace, które wyszły spod Twoich zdolnych łapek <3
    Ściskam serdecznie, Agness<3

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo oryginalne :) jeszcze nie widziałam czegoś takiego :) Fajnie Ci wyszło :):)

    OdpowiedzUsuń
  9. Fantastyczne pomysły na przemycenie twoich roślinek na podkładki :).

    OdpowiedzUsuń
  10. Izabelko, cudny pomysł i wykonanie. Jesteś prawdziwą Mistrzynią Suszonych Roślin.
    Uściski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Malgosiu, dziękuję. Bardzo podoba mi się ten tytuł😁😁😁

      Usuń
  11. Świetna metamorfoza, i to tak niewiele trzeba.

    OdpowiedzUsuń
  12. Fantastyczne podkładki , bardzo w Twoim stylu :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ale cudne. Ja z pewnością nie użyłabym je jako podkładki, bo szkoda byłoby mi tych ślicznych roślinek. Ale podziwiałabym nieustannie. Pozdrawiam:):):)

    OdpowiedzUsuń
  14. Swietny pomysł odnowienia podkładek. Natura jest najpiękniejsza i suszone kwiecie dodaje niezmiernego uroku. Muszę ściągnąć Twój pomysł. Chyba nie będziesz miała nic przeciwko temu:)))
    Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu:)
      Ściągaj, to nie szkoła:)))
      Uściski

      Usuń
  15. Ja tez takie firmowe kiedyś miałam - ale nieprzyjemnie się takich używa - a teraz widzę że są rozkoszne! :)

    OdpowiedzUsuń