piątek, 15 listopada 2019

U Hubci...
i kolorowańcami.


Od razu sięgnęłam po stemple z drwalami, 
które od jakiegoś czasu czekały na wykorzystanie.
Bardzo mi się podobają
i zawsze podziwiałam prace z nimi.

Pogoda piękna, choć zimowa...
Troszkę zaśnieżony las wygląda bajecznie...
Pachnie świętami bożonarodzeniowymi...
W domu dzieciaki już wyciągają ozdoby choinkowe...
i czekają, kiedy tato-drwal przyniesie choinkę.
O!!!  Zaczyna padać śnieg.
I jak cudnie skrzy się w lesie!

Tak to było;)





Na zielonym tle odbiłam leśne stemple złotym tuszem.
Nie widać na zdjęciach, ale są:)
I połyskują delikatnie.


W tym roku planuję także zakupić jodłę kalifornijską.
To przepiękne drzewo, a ustrojone niesamowicie wygląda. 
Rok temu rozebrałam choinkę dopiero podczas ferii zimowych,
już po dacie 2 lutego.
Niewiele igieł spadło. Mogłaby jeszcze stać i stać:)))

Jakie lubicie drzewka: żywe czy sztuczne,
świerki, sosny czy jodły? A może inne dekorujecie?

Buziaczki!


piątek, 8 listopada 2019

Piątunio...
i dłuższy weekend:)
Hurra!
Macie jakieś plany?

U mnie za oknem chłodno, wilgotno, smutno.
Zaprezentuję radosne zakładeczki,
i stareńką książkę,
i ceramiczne miseczki, które dalej cieszą moje oko.









Serdeczności:)))

niedziela, 3 listopada 2019

Tekturka...
to temat kolejnego miesiąca


Ja wykorzystałam tekturki świąteczne
doklejając je do...
dziadków i tworząc kartki bożonarodzeniowe.
Hubciu, październik skromnie - bez wielkanocnej i okolicznościowej pracy.







Dziadki pokolorowane leżały długo.
Jeden rysowany stąd:


Pozostałe wg mojego pomysłu, 
dlatego mogą być do rozdania:)
Kartki prezentują się obok szkatułki od Justynki.

Dobrego tygodnia!

sobota, 26 października 2019

Zapraszam...
na różany post.
:)

Nie tak dawno odwiedziłam
cudowne miejsce:
Muzeum Zamoyskich w Kozłówce.



Wszystko niezmiernie mi się podobało:
pałac,
powozownia,
kaplica,
nawet galeria sztuki socrealizmu:)


Jednak najbardziej - róże!


Te w parku - na cudownych różanych rabatach,
i te z czasowej wystawy:
"Róża do wszystkich rzeczy".









Pod wpływem Różanej Kozłówki
powstał
różany anioł.




Zagościła też róża wielkokwiatowa w moim skromnym ogrodzie.
Pierwsza!
Ghita Renaissance o upojnym zapachu.

Taka


Cudownej niedzieli!


sobota, 19 października 2019

Kolejny...
anioł w kalendarzu:)
Nie mogło być inaczej.
Cudowna aura wręcz prosiła, 
by ten złoty, jesienny anioł powstał.




Co prawda, nie malowało mi się dobrze.
Niezbyt dokładnie położyłam podkład z farby akrylowej,
przez co kolejne warstwy już barwnych farb, nie chciały się podkładu trzymać.
I anioł wyszedł trochę umorusany😄

Na małych kartonikach powstały też kolejne zakładki
z suszonymi roślinkami.


I karteczka urodzinowa:


Niestety - bez kolorowania.



Ściskam Was mocno:)


sobota, 12 października 2019

Sobota...
trochę mogę odetchnąć:)
I tak między śniadankiem a domku sprzątankiem;)
pokazuje zakładki.
Znowu.






Sześć zakładek prezentuje się na mojej "nowej" książce z 1950 r.
i na nowych,
 małych paterkach-miseczkach,
obok których nie mogłam przejść obojętnie
(tak pięknie prezentowały się na stoisku z ceramicznym rękodziełem
podczas Festiwalu Trzech Kultur w moim rodzinnym miasteczku).

A na koniec ...



Piękna!

Udanego weekendu:)