Już jestem.
Mój czas przestał tak gonić - znalazłam więcej czasu dla siebie:)
Na razie nadrabiam zaległości czytelnicze i filmowe,
bo do "tworków" szukam inspiracji.
❤️
W styczniu uzupełniłam zapasik zakładek - prezentów
dla moich świętujących urodziny studentów.
Powstały akwarelkowe, leśne zakładki.
Dzieciakom podobają się te małe upominki.
Wywołują uśmiech
i bardzo bym chciała, aby były wykorzystywane.
😊
Dla koleżanki Dorotki namalowałam anioła w kokonkach.
Dorotka pięknie dzierga.
Szydełko i druty to jej trzecie ręce:)
... i serce.
Jak co roku organizowałam regionalny konkurs kolęd.
Wydarzenie to zawsze mnie stresuje, a w tym roku stres był ogromny,
bo uczestników "zmiatała" grypa.
Lubię mieć wszystko dopięte na ostatni guzik,
nie cierpię nagłych zmian - stres, stres, stres.
Wszystko jednak wspaniale się udało.
To był mój ostatni taki konkurs, bo...
Odliczanie trwa!
😁
Na koniec portrecik Adasia.
Ten cudowny maluszek w babci ołówku wygląda troszkę "niebaaardzooo".
Ale wierzcie - to malutkie cudo!
Na sam już koniec słońce i księżyc jednego dnia:
i zielony anioł w oknie...
... z księżycem.
Wyglądam ferii - jeszcze ponad tydzień.
😊
Do napisania!
❤️
Iza



















