a raczej ptaszki,
bo
zrobiłam kilka klatek - zawieszek.
Wszystko było dla mnie nowe!
No prawie:)
Ale transfer robiłam pierwszy raz.
Pierwsza próba była nieudana.
Tu miał przenieść grafikę aceton.
Wyszło blado i z dużym przebarwieniem.
Następne próby - wyszły:)
Olejek lawendowy spisał się na medal.
Za jego pomocą przeniosłam grafikę szybciutko.
Na koniec przypomnę
o mojej zabawie:
o mojej zabawie:
SERDECZNIE ZAPRASZAM!
Miłego popołudnia!
