Dzień dobry...
Dzisiejszy post nie będzie tak rozwlekły jak poprzednie.
Szybko pokażę słonecznikowego anioła
Szybko pokażę słonecznikowego anioła
i inne anielice na zakładkach,
a potem... jeszcze coś:)))
Ale od początku.
Anioł w słonecznikach.
Znowu markery i jesienne, piękne kolory.
Dla mnie mogłyby królować cały rok, tak lubię:)
Na skrzydłach anielskich błyszczy złoty żelopis.
Anielskie zakładki markerowe.
Te powstały jakiś czas temu, tylko nie mogły doczekać się sesji zdjęciowej:)
Teraz drewniana zakładka z kamieniczkami.
Stare miasta to kolejna moja miłość.
Uwielbiam zwiedzać i rozkoszować się tymi urokliwymi uliczkami.
Moja miłość całkowicie była zaspokojona podczas wakacji w Tallinie,
gdzie mieszkałam w takiej kamienicy tuż przy rynku.
Dosłownie przeniosłam się w dawne czasy.
Moja zakładka nie oddaje nawet 1/100 tych widoków,
które mam jeszcze przed oczami, ale klimacik delikatny ma:)
A teraz obiecane wcześniej "coś".
Jakiś czas temu rozpoczęłam pewien projekt.
Miałam stworzyć 12 aniołów do kalendarza.
Po trzecim aniele zapał minął, ale znalazłam taką okazję,
że postanowiłam swój kalendarz "wydać" z pracami,
które powstały wcześniej.
😁
I jest.
Szału nie ma, ale powstał.
Jest do przygarnięcia,
dlatego zapraszam do skromnej rozdawajki.
Spośród osób, które wyraźnie zadeklarują w komentarzu pod postem,
chęć posiadania tego kalendarza
wylosuję jedną.
Wybaczcie, edycja była limitowana:)))
Losowanie odbędzie się 6 grudnia.
Na sam koniec poleska moja zachwycajka.
Zachody Słońca są piękne,
ale wschody...
Wczorajszy był taki:)
I jak tu nie kochać jesieni?
Serdecznie zapraszam do rozdawajki
i przesyłam uściski dla Was.
Iza































