Pokazywanie postów oznaczonych etykietą papier. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą papier. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 22 września 2016

Deszczowo...

to temat kolejnego 
wyzwania Hubki

Pamiętacie piosenkę Czerwonych Gitar?

"Ciągle pada!
Ludzie biegną, bo się bardzo boją deszczu,
stoją w bramie, ledwie się w tej bramie mieszcząc,
ludzie skaczą przez kałuże na swej drodze.
A ja?
A ja chodzę, nie przejmując się ulewą ani spiesząc,
czując jak mi krople deszczu usta pieszczą,
ze złożonym parasolem idę pieszo, o tak!..."

Zainspirowana fragmentem tekstu
zrobiłam tag z Charlie Chaplinem,
na którym
mój deszcz wygląda tak:)





Krople deszczu jak grochy
i chmury.
I oczywiście Charlie Chaplin.
Ten to potrafił chodzić!

A tu baner przekierowujący do zabawy,


Pozdrawiam już jesiennie:)


środa, 24 sierpnia 2016

Kartka...

według wytycznych Ewy - TU,
na której miała się znaleźć klatka i sznurek.




Zrobiłam ją niedawno po... pomyłce.
Zawieszki z ptaszkami - szyte,
 które
umiesciłam w poprzednim poście, 
miały być właśnie na wyzwanie # 5.

Tak się zainspirowałam tym banerkiem:


że zapomniałam o właściwym:


A mianowicie, że to ma być praca scrapowa.
Gapa ze mnie!

Pokażę też prywatną klatkę
(sznurek też by się znalazł)
z "moim na zawsze "
;)
prawie 13-letnim papugiem
o imieniu Skrzek.






Miłego dnia!


poniedziałek, 15 sierpnia 2016

Następna...
kartka z liskiem:)
Trochę jesienna,
na pięknym papierze od Majaleny.




Z awarią, 
podczas której straciłam wszystkie zdjęcia na blogu
walczę!
Uzupełniłam "na piechotkę"
kilkanaście ostatnich postów.
Powklejałam na nowo zdjęcia, które miałam u siebie
w komputerze.
Zauważyłam też, że zniknął na Waszych blogach
mój banerek z candy :(

Oczywiście, nie musicie go wklejać ponownie.

O zabawie przypomnę jeszcze raz!


Szczegóły TU!
Serdecznie zapraszam:)

Dobrej nocy Wam życzę!



sobota, 6 sierpnia 2016

Wczoraj...
upał.
Dzisiaj 10 stopni chłodniej,
pochmurno,
oczywiście świątecznie.
Świetna pora na wypróbowanie foamiranu,
bo leży od kilku dni na biurku:)
A tymczasem 
pokażę miętowe zakładki.






Mięta w ogródku szaleje:)
Zakwitła zanim zebrałam liście do suszenia
a jest tak piękna, że szkoda mi ją ścinać.
No nic, zbiorę z kwitnącej.

Koniecznie
zajrzyjcie do mnie w następnym tygodniu.
Mam dla Was pyszną kawę!
Moją ulubioną - owocową,
z przewagą owoców leśnych.
Już dziś zapraszam!

Wspaniałego weekendu Wam życzę!

P.S. Czy ktoś potrzebuje przepisu na zupę rakową?
Przepisem jestem oczarowana.
Zupa na wołowinie i 20 rakach!
 Znalazłam go w książce kucharskiej z 1963 r.
Mogę podesłać:)))


czwartek, 4 sierpnia 2016

Kartka...
ślubna z liskami.




Wykorzystałam tu ceramiczne serduszko z odciśniętymi łapkami,
które jakiś czas temu przysłała mi Majalena:)
oraz malinowy papier w kropki - również od Niej:))

Stempelek z liskiem pomalowałam
kredkami akwarelowymi.

Nie jest łatwo malować stemple za pomocą tych kredek,
dlatego podziwiam umiejętności
wszystkich malujących. 
Nie mam pojęcia, jak maluje się promarkerami...
łatwiej czy trudniej?
Ceny promarkerów mnie odstraszyły,
a kredki akwarelowe są taniutkie:).

Miłego wieczoru!

środa, 27 lipca 2016

Morza szum...


Taki tytuł ma 4 wyzwanie Ewy - hubki38.


Temat przyjemny, na czasie, bo przecież wakacje:)
A u mnie marudzenie!
Co wykonać?
Może okręcik z łupiny orzecha.
Ale co ja potem z nim zrobię?
W domu nic z morzem związanego nie mam.
(Obecnie wszystkie okręciki, postacie piratów, marynarzy i muszelki na strychu.)
A chłopców małych w rodzinie niedobór,
królują dziewczynki :)
To może morski obrazek na dużym kawałku kory?
I znowu to samo ...
Orzeszek i kora wróciły do szuflady:)
Wyciągnęłam piankowe stateczki i wzięłam się za tradycyjną kartkę.
Może kiedyś jakiemuś chłopcu się spodoba, 
bo który chłopczyk nie marzy aby być 
nieustraszonym piratem
lub
dzielnym marynarzem?

No to już nie przynudzam i pokazuję
dwie kartki.





Zatęskniłam za morzem.
Szkoda, że mam do niego tak daleko.


Miłego dnia:)


czwartek, 14 lipca 2016

Dzisiaj...
u mnie często pada.
Zrobiłam kilka słoików ogórków kiszonych, 
pikli z musztardą i malin do herbaty.
Pogoda w sam raz na "siedzenie" w kuchni:).
Nie szkoda.

Dalszy ciąg zakładek.
Tym razem z bohaterami "Nowych szat cesarza".
Pisałam już, że uwielbiam baśnie Andersena:)))
W podobnym co poprzednia stylu.





Miłego popołudnia!


wtorek, 12 lipca 2016

Zakładka...
z 
dziewczynką z zapałkami.
Czy ja pisałam, że uwielbiam baśnie Andersena?
;)




Na wielu blogach zakładkowo.
Zakładkowe wymianki, konkursy...
Wczoraj
 listonosz przyniósł mi piękną zakładkę 
od Inki z Klonowej - klik:)
Inka - dziękuję!

*
Wiem, że lato w pełni,
o zimie nie myślimy.
Chyba że jest strasznie gorąco :D
O świętach tym bardziej!
Ale pokażę,
jakie cudne bombki dostałam od Pani Urszuli.




To nie wszystkie dziergane cudowności,
jakie przygotowała dla mnie Pani Urszula.
Inne pokażę w następnych postach:)

Spokojnego wieczoru Wam życzę!
U mnie grzmi:(


środa, 6 lipca 2016

Tym razem...
kartka dla chłopczyka
:)




W końcu piankowe dekoracje doczekały się użycia.
Wiem, że nie są "eleganckie", ale skusiłam się,
bo pełno w paczuszce było samochodzików, 
motorów, samolotów i statków.
W sam raz dla chłopców:)

Pogoda dzisiaj "niewakacyjna", bo strasznie wieje
chyba skuszę się na solniaki!

Miłego popołudnia!


wtorek, 5 lipca 2016

Nadrabiam...
majowe i czerwcowe zaległości:)
Pierwszy tydzień wakacji spędziłam na...
leniuchowaniu.
Po intensywnych ostatnich dwóch miesiącach
pozwoliłam sobie na ten komfort.
Ale wyrzuty sumienia, że nic nie robię,
ciągle brzęczą w głowie.
No to umyłam okno w łazience, 
wypolerowałam kafelki,
i już zaplanowałam, co mam zrobić w najbliższych dniach.
Umiecie wypoczywać w domu?

Kartka ślubna zamówiona przez koleżankę z pracy.
W rozmiarze DL
 (nie ma problemu z ułożeniem w niej papierowych załączników).
:)




Miłego dnia!


wtorek, 28 czerwca 2016

Wakacje...

Na wyzwanie hubki38 powstała kartka
z letnią, wakacyjną łąką.






Temat potraktowałam dosłownie.
Kwiaty jeszcze z tamtego lata,
 media:
 żółte chlapania i srebrny oraz miętowy tusz 
wykorzystany do trzech stempli.

A TU więcej o wyzwaniu numer 3.
I jeszcze banerek.



Pokażę jeszcze "coś", 
co bardzo
mnie ostatnio zaciekawiło 
i ostatecznie rozczuliło.
"Coś",
 co mieszka troszkę dalej
 niż za moim płotem (ok. 10 km)
"Coś", 
co postanowiłam odwiedzić w wakacje,
bo mam do "cosia" fajną ścieżkę rowerową.

"Coś" wygląda tak:



Oczywiście sesja zdjęciowa musiała być ;)
Nikt z nas nie pomyślał o aparacie fotograficznym
ale telefony mieliśmy wszyscy.



"Cosie" na rękach.




Dziura w rzęsie po "cosiach".


A tu następne "cosie".
Na razie pod siatką, w postaci jajek,
będą wygrzewać się do września.


Razem z moją klasą uczestniczyłam
 w wypuszczaniu 10-miesięcznych żółwi błotnych
i zwiedzałam ich nowe lęgowisko.

Pozdrawiam!