Przyszła...
zima.
Taką pogodę bardzo lubię:)
Piękne słońce oraz skrzące się lodowe kryształki
i igiełki na roślinach.
Pokażę karteczki z "zimowymi roślinami"!
Od zawsze miałam manię suszenia roślin w książkach.
Może nie robiłam tego w ogromnych ilościach, ale czasami między kartki
wkładałam niezapominajki czy stokrotki.
zauroczyły mnie jej piękne kompozycje z suszonych roślin,
misternie układane na papierze.
A zatem latem odwiedziłam niejedną łąkę,
wykorzystałam wiele gazet (i książek)
do zasuszenia tych roślin,
które przypadły mi do gustu.
Technika suszenia nie jest łatwa.
Często jakaś cudna roślina po zasuszeniu okazała się wyblakła,
zgubiła swoje kolory... a niepozorny badylek :)
wyszedł z kart książki jak istne cudo.
Już mam pomysły na następne prace z "zimowymi roślinami" :)
Miłego dnia!