Lato...
Sezon porzeczkowy za mną,
sezon ogórkowy też:)
Czekam na otwarcie sezonu malinowego.
Moje dopiero nieśmiało zaczynają dojrzewać.
Pierwsze owocki nie wędrują do słoiczków, nie ;P
Z pracami tworkowymi słabiutko,
bo mimo kapryśnej pogody,
u nas (na wschodzie) raczej dominuje słoneczko.
Tak więc książka czytana na huśtawce
i kawa wygrywają.
Dużo słońca życzę!