zmobilizowało mnie do realizacji planu,
który dawno powstał w mojej głowie.
Zawsze podziwiałam malowane anioły na deskach, płótnie, papierze.
I zawsze myślałam, że kiedyś też spróbuję.
I powstał taki.
A raczej taka, z różami wplecionymi między pióra,
z krzywym uśmiechem i trochę przydługim nosem:)))
Już pokazuję!
Malowałam na drewnianej tacce
farbami akrylowymi.
Anielicę zgłaszam na wyzwanie
w Gosikowym Zakątku.
Udanego weekendu!



