sobota, 7 czerwca 2025

 Dzień dobry...

Już czerwiec.
Lubię ten czas wyczekiwania na wakacje.



Plany, plany i plany snuję na te dwa wolne miesiące:)
📚, 🏡,🚲,🛠️,🖌️ ...
Zaplanowaliśmy mały remont domu,
MALOWANIE😱
To fajne nie będzie, ale wiadomo - konieczność!
I tak zwlekałam już dwa lata.

Co u mnie?
Ptaszki niestety nie przeżyły.
Wyobraźcie sobie, padły łupem sroki.
😢
W domu znalazłam mrowisko w doniczce.
Serio!
Z mrówkami walczymy od dwóch miesięcy.
Do tego doszło, że drożdżówki zamykałam w piekarniku,
bo tam ich jeszcze nie zwęszyły.
😂
Cały dom pachnie cynamonem, bo podobno odstrasza.
I już myślałam, że wygrałam, 
aż zaniepokoiły mnie kupki ziemi leżące obok telewizora.
Znalazłam mrowisko w doniczce!
Całe szczęście tylko jednej...
chyba 😁




Uroki życia w szczerym polu pod lasem!



Trwa sezon truskawkowy.
Korzystamy ile się da, bo wszyscy lubimy bardzo.
Co prawda nie posiadam swoich truskawek, 
ale kupić można pyszne bez problemu.


Jakiś czas temu uczestniczyłam w fajnych warsztatach
i przepadłam.
Malowanie na porcelanie jest cudowne!
Pisałam już o swojej ślicznej filiżance z dudkiem
i postanowiłam również spróbować.
I tak się złożyło, 
że w naszym domu kultury takie warsztaty organizowano.
Świetnie spędziłam czas z koleżankami. 









A teraz duuużo zdjęć filiżanki "w łączkę" - mojej pierwszej,
z której jestem bardzo dumna.





Dalej to samo - możecie szybko przewinąć myszką 😂






Co tu jeszcze dodać?

Maluję, ale trochę, 
bo działka i czytanie zabiera mi teraz najwięcej wolnego czasu.




Powód?
Odkryłam Legimi !!! 
❤️
Lepiej późno niż wcale😁
Kocham papierowe książki, ale nie mam już gdzie ich ustawiać na półkach.
Kiedyś zrobiłam "wietrzenie" biblioteczki oddałam kilka pudeł książek do naszej biblioteki.
Potem żałowałam bardzo, 
bo:
😕zapomniałam wtedy, że lubię wracać do książek 
(mam takie, które czytałam wiele razy),
😥ponad połowa z tych, które oddałam 
została potem spisana  i zutylizowana, bo nie spełniały wymogów, 
m.in. były dawno wydane lub klejone.
Jeju, 
ile tam było ukochanych powieści Rodziwiczównej, 
chyba wszystkie Agaty Christie,
i takich kryminałów z jamnikiem lub kluczykiem - starsi wiedzą o czym piszę:)

Gdy tylko uzyskałam dostęp do Legimi - poszperałam i znalazłam tam moje ukochańce!
***
Zrobiłam kartkę z przydasi od Agi oraz grafiką Agi lub Madzi 
(nigdy nie wiem, której dziewczyny grafikę wykorzystuję - obie pięknie kolorują).
Magda, Aga - dziękuję!





Kwiatuszki moje:)
❤️
Dziewczyny dziękuję - Aniu, Iwonko!
Poczytałam o uprawach w oponach.
Nie pomyślałam o tym, 
że taka "donica" może oddać tyle szkodliwych substancji do roślinek.
Zioła pięknie powschodziły, ale będą tylko ozdobą.
Posiałam nowe w donicach.
❤️




Na parapetach domu rosną już pelargonie.
Bazyl głowy nie zadziera, są bezpieczne.


Na sam koniec fajne zdjęcie.


Mój M. spotkał bociana.
😂


Ściskam Was mocno!
Iza


wtorek, 13 maja 2025

 Dzień dobry...

Ależ zimnica majowa nam się trafiła.
Odpuściłam prace ogrodowe - zioła czekają w torebkach, 
chociaż opony na nie już przygotowałam.

Blaszany garaż pełni funkcję domku ogrodnika:P

Od lat wykorzystuję opony, do ich uprawy.
Wiem, nie są piękne,
ale przed obcym, ludzkim okiem je ukryłam😏



Oponowy ogródek u mnie sprawdza się na medal.
🦋 chroni roślinki przed dinozaurem - królem podwórka,
🦋 daje odpowiednie ciepełko roślinkom, 
 bo opony nagrzewają się od słoneczka.
🦋 łatwo w nich utrzymać "bezchwastowy" porządek.


Fajnie w oponach rosną
estragon, oregano, lubczyk, mięta, bazylia, kolendra i inne pachnące zioła.

Jak widać, czekają nowe oczka, bo moi panowie wymienili buciki 
w swoich maszynach.
🚗
Na działce posiałam co mogłam.
W wigilię Stanisława dosiałam ogórki (na Polesiu jest taki zwyczaj).
Dynie, fasolka, arbuzy czekają na słoneczko i ciepełko.
🥕🥒🧅🥬🧄
W tym roku planuję  tez "ogrody semiramidy" - wiszące,
bo szkoda mi pieniędzy i nerwów ze względu na "wiecie kogo" 🤣


Porównuję łapy:DDD

To już grzeczne psisko, ale z ADHD - dlatego nie kuszę.
Czasami go ponosi.

Dół między berberysami ma być i koniec!

To jednak pestka w porównaniu z ubiegłymi latami
...pamiętacie?


Wygląda na tornado, a to kilkumiesięczny Bazyl się nudził.

Teraz jasne, 
dlaczego rośliny muszę umieścić na odpowiedniej wysokości.
😂
Na początku pokażę jedyną roślinkę do wspomnianych ogrodów
- pelargonię, której zaszczepkę uszczknęłam sobie w szkole.
Spodobał mi się jej kolor - taki morelowo-różowy.



Rośnie pięknie i szybko zakwitła.

W tym roku mój domek ma się "zapelargonić" - uwielbiam te rośliny.
Szkoda tylko, że nie wabią motyli.
Po roślinki udam się do koleżanki Asi.
Jej pelargonie są cudne.

Skoro tak ogrodowo - podwórkowo zaczęłam, 
to kończąc temat pokażę swoją różową chmurkę.






A co na warsztacie?
Dzieje się, dzieje!

Maluję.








Wycinam i kleję.



Dekupażuję.







i...
w przerwach podglądam pliszki siwe,

Nie wiem ile się wykluło piskląt z 5 jajeczek,
ale dwa dziobki są na pewno.


Zrobiły sobie gniazdko, w tak nieodpowiednim miejscu,
że musiałam się postarać o ich ochronę.

Jeszcze jak były jajeczka postawiłam metalową osłonę,
aby Bazyl się do niej przyzwyczaił i nie wsadził swojego nosa w jałowiec, 
gdy już będzie słychać z gniazdka pi, pi, pi...

Jak macie nadmiar słoneczka prześlijcie proszę promyczek do mnie.




Ściskam Was mocno.
Iza