czwartek, 3 lipca 2025

 Dzień dobry:)


Pierwszy lipcowy post zacznę od dekupażyków.
To dekupażyki - męczenniki.
🤣




Jeju, ależ się przy nich nadenerwowałam.
Chciałam koniecznie wykorzystać resztki starych mediów,
bo szkoda mi było wyrzucić.
 O mały włos nie wyrzuciłam szkatułek i zakładek, 
które przy pomocy tych resztek wykonałam.
Stary lakier z klejem źle się rozprowadzał, rwał i marszczył serwetkę.
Musiałam za pomocą papieru ściernego gładzić, akrylami domalować ubytki.
Powstały dekupażyki - męczenniki, 
które nie nadają się na prezenty,
bo widać te moje nerwy na nich😂




Mam nauczkę na przyszłość.
😏

Skończyłam religijne obrazki, 
które pokazywałam w poprzednim poście.







Pokażę też dwie kartki dla koleżanki Ani, 
która przeszła na emeryturę.
Super dziewczyna! 





Do kartek wykorzystałam kolorowańce od Agi lub Madzi, 
grafiki od Ewinki, drewienka od innej blogowej koleżanki, 
nie pamiętam czy od Lenki, czy tez od Ewinki, czy...
Dziękuję dziewczyny kochane!
❤️
Ta druga kartka jest prosta - markerowa.




Działeczka i ogródek pochłania na razie moje wakacyjne chwile.
Zaraz zmykam do wisienek.


Groszek podjadam na surowo.



Walczę z mszycami - upodobały sobie lubczyk
i wycisnęły z niego wszystkie soki.
Dosiałam nowy.


Przygotowałam dudka do naprawy
(to taki wiatraczek),
który był pierwszym łupem młodziutkiego wówczas Bazyla.
Dzisiaj sprawca prawie się ustatkował.
Czasami powraca do psiego dzieciństwa i coś przeskrobie.


Na razie tyle.
Myślę, że lipcowych postów będzie więcej.
😊
Będziecie zaglądać?

Czekam i ściskam mocno!
Iza


PS.  Pokażę jeszcze co mam w doniczce.




Bać się?
😂


sobota, 7 czerwca 2025

 Dzień dobry...

Już czerwiec.
Lubię ten czas wyczekiwania na wakacje.



Plany, plany i plany snuję na te dwa wolne miesiące:)
📚, 🏡,🚲,🛠️,🖌️ ...
Zaplanowaliśmy mały remont domu,
MALOWANIE😱
To fajne nie będzie, ale wiadomo - konieczność!
I tak zwlekałam już dwa lata.

Co u mnie?
Ptaszki niestety nie przeżyły.
Wyobraźcie sobie, padły łupem sroki.
😢
W domu znalazłam mrowisko w doniczce.
Serio!
Z mrówkami walczymy od dwóch miesięcy.
Do tego doszło, że drożdżówki zamykałam w piekarniku,
bo tam ich jeszcze nie zwęszyły.
😂
Cały dom pachnie cynamonem, bo podobno odstrasza.
I już myślałam, że wygrałam, 
aż zaniepokoiły mnie kupki ziemi leżące obok telewizora.
Znalazłam mrowisko w doniczce!
Całe szczęście tylko jednej...
chyba 😁




Uroki życia w szczerym polu pod lasem!



Trwa sezon truskawkowy.
Korzystamy ile się da, bo wszyscy lubimy bardzo.
Co prawda nie posiadam swoich truskawek, 
ale kupić można pyszne bez problemu.


Jakiś czas temu uczestniczyłam w fajnych warsztatach
i przepadłam.
Malowanie na porcelanie jest cudowne!
Pisałam już o swojej ślicznej filiżance z dudkiem
i postanowiłam również spróbować.
I tak się złożyło, 
że w naszym domu kultury takie warsztaty organizowano.
Świetnie spędziłam czas z koleżankami. 









A teraz duuużo zdjęć filiżanki "w łączkę" - mojej pierwszej,
z której jestem bardzo dumna.





Dalej to samo - możecie szybko przewinąć myszką 😂






Co tu jeszcze dodać?

Maluję, ale trochę, 
bo działka i czytanie zabiera mi teraz najwięcej wolnego czasu.




Powód?
Odkryłam Legimi !!! 
❤️
Lepiej późno niż wcale😁
Kocham papierowe książki, ale nie mam już gdzie ich ustawiać na półkach.
Kiedyś zrobiłam "wietrzenie" biblioteczki oddałam kilka pudeł książek do naszej biblioteki.
Potem żałowałam bardzo, 
bo:
😕zapomniałam wtedy, że lubię wracać do książek 
(mam takie, które czytałam wiele razy),
😥ponad połowa z tych, które oddałam 
została potem spisana  i zutylizowana, bo nie spełniały wymogów, 
m.in. były dawno wydane lub klejone.
Jeju, 
ile tam było ukochanych powieści Rodziwiczównej, 
chyba wszystkie Agaty Christie,
i takich kryminałów z jamnikiem lub kluczykiem - starsi wiedzą o czym piszę:)

Gdy tylko uzyskałam dostęp do Legimi - poszperałam i znalazłam tam moje ukochańce!
***
Zrobiłam kartkę z przydasi od Agi oraz grafiką Agi lub Madzi 
(nigdy nie wiem, której dziewczyny grafikę wykorzystuję - obie pięknie kolorują).
Magda, Aga - dziękuję!





Kwiatuszki moje:)
❤️
Dziewczyny dziękuję - Aniu, Iwonko!
Poczytałam o uprawach w oponach.
Nie pomyślałam o tym, 
że taka "donica" może oddać tyle szkodliwych substancji do roślinek.
Zioła pięknie powschodziły, ale będą tylko ozdobą.
Posiałam nowe w donicach.
❤️




Na parapetach domu rosną już pelargonie.
Bazyl głowy nie zadziera, są bezpieczne.


Na sam koniec fajne zdjęcie.


Mój M. spotkał bociana.
😂


Ściskam Was mocno!
Iza