sobota, 19 lipca 2025

 Dzień dobry...

Mój lipcowy odpoczynek w marzeniach:
podróż, książki, malowanie, filmy, koncerty...

Zdjęcie, przesłała mi przyjaciółka, nie moje -
- ale, miałam tam być.

Mój lipcowy odpoczynek w rzeczywistości:






... no, jest malowanie😂

Pomału, widać koniec.
Jeszcze w poniedziałek goszczę ekipę od remontu dachu,
 sprzątam
 i przechodzę do realizacji marzeń 😁

W miedzyczasie miałam możliwość tylko na takie prace,
bo jedynie pudełko kredek i starą kolorowankę udało mi się wyciągnąć spod folii.

Kolorowanie działa bardzo terapeutycznie.
Kto przetrwał remont bez nerwów?

Pisałam kiedyś, że nie mam ogrodu, mam podwórko.
Na tym podwórku są oczywiście rośliny - takie, które znoszą warunki ekstremalne.
Pochwalę się😏, 
bo jestem z nich baardzoo dumna.





Przepiękny amator mojej angielskiej róży.







Mimo remontu pozamykałam w słoiczki porzeczki,
bo lubimy wszyscy dżemiki.
Pierwszy raz robiłam dżemy bez cukru,
z odrobiną erytrytolu.
Zobaczę jak się będą przechowywały przez zimę.




Żeby pokazać coś z moich ulubionych tworów,
zaprezentuję zakładki.






A na koniec - mały uparciuch.




Cztery razy wsadzaliśmy go w okolice gniazda,
 które pliszki miały pod naszą fotowoltaiką, 
Za każdym razem spadał przez rynnę na chodnik,
jakby był na zjeżdżalni w aquaparku.
Skubaniec skakał bardzo, ale fruwać nie umiał.
Pliszki karmiły go z ziemi.

❤️
Przesyłam uściski dla Was.
Iza

czwartek, 3 lipca 2025

 Dzień dobry:)


Pierwszy lipcowy post zacznę od dekupażyków.
To dekupażyki - męczenniki.
🤣




Jeju, ależ się przy nich nadenerwowałam.
Chciałam koniecznie wykorzystać resztki starych mediów,
bo szkoda mi było wyrzucić.
 O mały włos nie wyrzuciłam szkatułek i zakładek, 
które przy pomocy tych resztek wykonałam.
Stary lakier z klejem źle się rozprowadzał, rwał i marszczył serwetkę.
Musiałam za pomocą papieru ściernego gładzić, akrylami domalować ubytki.
Powstały dekupażyki - męczenniki, 
które nie nadają się na prezenty,
bo widać te moje nerwy na nich😂




Mam nauczkę na przyszłość.
😏

Skończyłam religijne obrazki, 
które pokazywałam w poprzednim poście.







Pokażę też dwie kartki dla koleżanki Ani, 
która przeszła na emeryturę.
Super dziewczyna! 





Do kartek wykorzystałam kolorowańce od Agi lub Madzi, 
grafiki od Ewinki, drewienka od innej blogowej koleżanki, 
nie pamiętam czy od Lenki, czy tez od Ewinki, czy...
Dziękuję dziewczyny kochane!
❤️
Ta druga kartka jest prosta - markerowa.




Działeczka i ogródek pochłania na razie moje wakacyjne chwile.
Zaraz zmykam do wisienek.


Groszek podjadam na surowo.



Walczę z mszycami - upodobały sobie lubczyk
i wycisnęły z niego wszystkie soki.
Dosiałam nowy.


Przygotowałam dudka do naprawy
(to taki wiatraczek),
który był pierwszym łupem młodziutkiego wówczas Bazyla.
Dzisiaj sprawca prawie się ustatkował.
Czasami powraca do psiego dzieciństwa i coś przeskrobie.


Na razie tyle.
Myślę, że lipcowych postów będzie więcej.
😊
Będziecie zaglądać?

Czekam i ściskam mocno!
Iza


PS.  Pokażę jeszcze co mam w doniczce.




Bać się?
😂