Dzień dobry...
Poprzedni post był krótki, ale ten będzie długachny:)
Zacznę od najważniejszego teraz dla mnie.
Zaczynam ODLICZANIE...
365 dni do emerytury!
🤸♀️🤸♀️🤸♀️
W zasadzie nie normalnej emerytury
lecz nauczycielskiego świadczenia kompensacyjnego,
ale jak zawał, tak zwał...
za rok kończę pracę w szkole!
Zachwycajka musi być - dziurka w niebie:)
Zamierzam ten ostatni rok pracy celebrować
i delektować się myślą o tym, co mnie czeka dalej.
🧡
Jeju! Jak ja się cieszę!
Ileż ja mam planów na to moje życie po pracy zawodowej:)))
Chyba będę Was nimi zanudzała w przyszłości.
😀
No to już, mam za sobą pierwszą informację,
która sprawia, że uśmiecham się od ucha do ucha.
... i piękny zachód.
Sierpień spędziłam bardzo przyjemnie
na leniuchowaniu.
Odpoczęłam:)
To chyba były moje pierwsze wakacje, gdzie prawie nie myślałam o pracy.
Czy Wy też macie tak, że pracując myślicie o odpoczynku,
a odpoczywając - Wasze myśli zajmują sprawy zawodowe?
Ja tak mam, tzn. miałam:)
W rzeczywistości,
ani jedno, ani drugie mnie w pełni nie satysfakcjonuje i nie cieszy, jak powinno.
Macki potwora, który sam sobie wyrósł na pryzmie kompostowej...
...i sam potwór.
Ucieszyłam się, bo potwór okazał się dynią Hokkaido.
Zaprezentuję jedną kartkę ślubną.
Czasami dla siebie jeszcze kartki tworzę:)
Kolorowana para od Agi lub Madzi - dziękuję!
❤
Pokażę też kilka moich pelargoniowych piękności.
Rosną ładnie, przywołują dzieciństwo i piękne wspomnienia,
bo to były ulubione kwiaty mojej Mamy.
Ta mnie zachwyciła dopiero po jakimś czasie - nie wyglądała przez lipiec tak pięknie.
Ta na pierwszym planie w rzeczywistości jest bardziej pomarańczowa,
ale aparat nie uchwycił tego koloru.
W moim zwierzogrodzie również wszystko gra.
Jelenie w sporych stadkach pasą się pod lasem,
a dudki na podwórku:)
Będzie dużo zdjęć!
Ogromne stado jeleni - wiosenne ujęcie z okna na poddaszu.
Tu także wiosenne fotografie:)
O zmierzchu czują się bezpiecznie - polegują nawet:)
Tu z młodymi.
Podglądałam go przy toalecie:D
Bazyl niestety, dalej dudki przegania,
więc zaglądają rzadziej.
Bazyl pięknie zapozował, moja trawa już nie - sucho u mnie bardzo.
Na początku pokazałam cudnego anioła.
Specjalnie nie napisałam wcześniej,
że to nie moja praca i ciekawa jestem, czy Wam się podoba.
🤔
Gdy odkryłam aplikację CzatGPT zaczęłam bawić się w tworzenie obrazów.
Czat dostał kilka informacji o portrecie anioła, według których miał go stworzyć.
Poczekałam trochę, bo mam wersję darmową i kliknęłam w obraz,
który mi przesłał.
Anioł mnie zachwycił.
Pomyślałam, że to koniec dla wielu artystów.
Pomyślałam też, że czas zwijać swój warsztacik, bo moje malunki tworzę czasami kilka dni,
a tu ciach - jest w trzy minuty i to piękny.
Potem dopiero przyszła refleksja, że przecież maluję dla przyjemności,
cieszę się tą pracą, relaksuję i ogólnie traktuję jako coś, co leczy wszelkie moje smutki.
Troszkę lżej mi się zrobiło,
więc postanowiłam przetestować CzatGPT jeszcze w kierunku prac podobnych do moich.
Dałam mu naprawdę dużo wskazówek.
Przesłał mi takiego anioła.
Ha, ulga!
Ładny, ale nie mój:) Humor mi się poprawił.
Przesłałam dalsze wskazówki, aby dopracował grafikę.
Znowu nie mój! Radość.
Moja wersja aplikacji nie potrafiła stworzyć mojego markerowego anioła,
chociaż może gdybym podesłała aplikacji mój malunek na wzór...
No to teraz pokażę całkowicie mój, ludzki, markerowy obrazek.
Matka Boża Zielna.
To już trzeci jej wizerunek.
Przypomnę też pozostałe dwa.
I bukiet ziół, który zrobiłam w tym roku.
Cały jadalny:)
Coś z pola, coś z ogrodu i coś z lasu.
Marchewki musza być:)
Na koniec mój portret, który stworzył CzatGPT
na podstawie przesłanego zdjęcia.
Nawet fajny, ale podobieństwa zbyt wielkiego nie ma,
bo dostał polecenie namalować mnie bez telefonu,
więc dolną część twarzy sobie "dośpiewał".
Oryginał jest taki:
Zdjęcie zrobiłam na potrzeby testowania portretów czatowych:)
Ciekawe, co będzie za kilka lat
Ile zawodów zginie, ile nowych powstanie?
Ogromne możliwości...
Serdecznie Was pozdrawiam
i jeszcze raz wykrzyknę z radością - 365 dni do emerytury!!!
Iza
PS
Jeden dzień na planerze już mogę odhaczyć:)
Podesłałam jednak czatowi mój rysunek jako inspirację...
Szybko się skubaniec uczy.
Nawet podpis zrobił - sam z siebie, bo tego nie zlecałam.
Zaczynam się martwić.
🧡
.png)



































