sobota, 1 sierpnia 2026

 Dzień dobry:)

Jak mija lato?
Zaszyłam się w domu, bo na dworze nie mogę "wysiedzieć" - taki upał,
☀️☀️☀️
ale uwielbiam słoneczko.

Po czereśniowej anielicy pokażę taką w truskawkach.


Rysunek powstał już dawno, czekał na pomalowanie i jest.





I odpowiedni rysołek.


Jeju, pokochałam te małe urwisy i powstają w szybkim tempie.
Tak dużo sytuacji nastraja mnie do ich rysowania.
👼
Zawsze, gdy wybieram się z psiurem na spacerek poza ogrodzenie,
staram się zabrać telefon, aby utrwalić "zachwycajki".

Zacznę od łowcy.




Widuję go kilka razy dziennie, 
bo nasze pole to fragment jego terytorium łowieckiego.
Krąży nawet nad podwórkiem.
Na Bazyla nie poluje😁, ale kto wie, gdybym miała kurki... 

Na łapach ma kilka obrączek.
Widuję go w pojedynkę.
Najprawdopodobniej to orlik krzykliwy - tak mówi AI.



Norka pająka lejkowatego.
Sporo ich na moim polu.



Tego stworzenia nie przedstawiam.
Pięknie pozowała na perowskii.
Teraz u mnie to rzadszy widok, bo wszędzie te azjatyckie.
Małej dwukropki nie znalazłam od dawna.
Siedmiokropkę widuję czasami także na moim koperku.
Ślad, że są tez mszyce😀



Stara jabłoń - stoi samotnie na polu,

kwiaty dziurawca


i ostropest.

Pejzażyk - pastele olejne.



Supertunia - super roślina, bo ładnie kwitnie 
i nie trzeba jej non stop obskubywać z przekwitłych kwiatów.
Odpadają same:)

Bazyl 😏
 Też ładnie pozuje.


Wczorajszy księżyc był przez pewien czas żółto-czerwony.

Na koniec storczyk - gigantos.
😁


Moja koleżanka nie lubi storczyków, ja uwielbiam.
Przyniosła mi dwa do reanimacji.
Jeden niestety... 
a drugi - proszę, jaki wyszedł z niego okaz.


Planuję zrobić z moimi porządek, 
bo niektóre nie kwitną już od paru lat.
Wtedy pochwalę się pozostałymi:)

Dzisiejszy post ma całkowicie...
... tak, jak lubię.

❤️❤️❤️

Uściski mocniaste.



sobota, 11 lipca 2026

 Dzień dobry:)

Lato w pełni.
U mnie cisza, spokój, brak pośpiechu we wszelkich działaniach-
- tak lubię.


Trochę maluję, pielęgnuję ogród warzywny lub ten przydomowy.


Upały w zasadzie sprzyjały pracy twórczej.
Dzień spędzałam w chłodnym domku,
dopiero wieczorem wychodziłam do ogrodu.







Ze względu na suszę i wysokie temperatury porozstawiałam wokół domu 
zwykłe podstawki pod doniczki
 jako poidełka dla ptaków i owadów.



Zdawały egzamin, chociaż ozdobne nie są.
Zdawały do pewnego momentu...
Upały minęły, zaczęło padać, więc Bazyl uznał, że likwidujemy plastiki😂


Bardzo dziękuję za wszelkie pochwały na temat mojego podwórka, 
że zielone, 
że zadbane, 
że piękny trawnik.






O "trawnik" dba mój M.
Często kosi, bo jak tego nie zrobi to wygląda on tak.




Już dawno przestaliśmy dosiewać trawę, 
bo przymiotno, jastrzębiec kosmaczek i tasznik zdominowały "trawnik".
Mam też powój i stokrotki - te dosiewałam specjalnie:)


Zaczyna się fioletowić perowskia - to moja wieloletnia roślina - duma.
Przy ogródku warzywnym zostawiam maki i chabry, 
bo to dla mnie najpiękniejsze kwietne atrybuty lata.





Pomimo łąkowego charakteru "obejścia" 
(tak mawiała moja Babcia Józia❤️)
nie ma wielu zapylaczy.
Gdzieś zniknęły trzmiele, pszczoły, nawet os nie widzę.
Nie wiem co się dzieje. 
Koniecznie chcę je zwabić i zbudować im wszelkie kryjówki na zimę i chłody.
Poproszę o pomysły i sposoby🙂


Gdy lało i wiało (bo to nastąpiło po upałach) znowu miałam czas na ulubione tworki.




I tak lato mija. 
Dobrze, że jeszcze z nami trochę będzie☀️❤️


Podróży teraz nie planuję, 
bo w końcu mogę wybrać się w dowolnym miesiącu na wypoczynek😃
dlatego to jeszcze przede mną,
ale rysołki dla podróżujących powstały.


Pamiętajcie!
🧳☀️⛅❤️

Do napisania!
Cieszą mnie wszystkie wizyty i dobre Wasze słowa.


DZIĘKUJĘ, ŻE JESTEŚCIE!
Iza

PS.
Agatko, bardzo dziękuję za to haftowane serce.
Cudowna praca, pięknie oprawiona - przypomina o najważniejszym!
❤️❤️❤️
Dziękuję!