poniedziałek, 26 października 2026

 Dzień dobry:)

Dzisiaj post rysołkowy.
🪽👼🪽👼🪽👼
Postanowiłam wstawiać na blogu taki od czasu do czasu,
bo rysowane aniołki non stop powstają,
a ja zapominam umieścić je w postach.
❤️
Rysołki.
Aniołki do spraw przyziemnych.
Trochę czułości, trochę humoru...

inspiracja - słynne aniołki Rafaela Santiego

❤️

❤️

❤️
Uczciłam moment przejścia na emeryturę :)))

❤️

❤️
"Od jutra nie jem słodyczy" 
ileż razy tak mówiłam!

❤️
Sale, sale, SALE, Saleee!!!...

❤️
Macie lupę, ja mam:) 
Teraz częściej wykorzystuję do powiększania telefon:)

❤️

❤️

Te, które teraz pokazałam, już wcześniej się przewinęły.
Później pojawią się te nowe.
Będę wstawiała grupkami - po10 rysunków.

Na Instagramie mam rysołkowe konto - tutaj.
Zapraszam!

Serdecznie pozdrawiam.
Iza

czwartek, 22 października 2026

 Dzień dobry:)

Z cyklu: "Gawęda o wilczku", pastele olejne.

Prywatny wilczek.

Mija drugi miesiąc mojego emeryckiego życia,
a ja ciągle czuję się, jakbym była na wakacjach:)


Kwitnąca mięta z oponowego zielnika.

Bazylia,

oregano


i rukola.
Wszyscy jemy liście, a kwiaty niesamowicie pachną.
Teraz pełno nasion. Nie zbieram, bo od lat wysiewa się sama.

Obawiałam się trochę, że nie będę mogła sobie znaleźć miejsca w domu,
że będę tęskniła za pracą, 
za znajomymi, 
za atmosferą szkolnych korytarzy i sal lekcyjnych,
za kontaktem z dziećmi.




Nic takiego się nie stało, owszem czasami pomyślę o szkole,
ale szybko przychodzą nowe, ekscytujące myśli i chwile.
Niedawno koleżanka, która już tego wszystkiego doświadczyła stwierdziła,
że zachłysnęłam się wolnością.
Potwierdzam:)))


Galas, czyli dębowe jabłko.
Domek galasówki.


W moim ogrodzie (ja mawiam: na podwórku:))
jeszcze dosyć zielono - powtarza kwitnienie róża,
zioła mają się całkiem dobrze,
perowskia jeszcze jest fioletowa i wabi nieliczne już trzmiele.
Polubiłam poranne codzienne obchody zakątków przy domu,
których wcześniej nie doświadczałam.

Tego trzmiela sfotografowałam wieczorem - spał wtulony w kwiateczki.



Uwielbiam poranne mgły i możliwość obserwacji,
gdy opadają.
I oczywiście zwierzęta, które odwiedzają mnie,
gdy tylko obok na budowie nic się nie dzieje.
Tak, będę miała blisko sąsiadów.
🙂


Odlatują żurawie.

Z moją ręką już wszystko dobrze.
Sprawność powróciła w 100%.
😀





Czerwone wino pięknie teraz wygląda na siatce grodzacej.

W poście wstawiłam zdjęcia z mojego podwórka,
jesiennych, skromnych dekoracji 
oraz jeszcze jednego malowanego obrazka z wilczkami.

Serduszko zdobiło wejście domu latem.
Druga strona poniżej:)



Powstał też markerowy anioł w astrach,
ale o tym później.


Serdecznie Was pozdrawiam.
Emerytka Iza.
❤️

PS. Na koniec kilka zdjęć z ostatniego dnia w pracy:)




Ech, jednak łezka w oku się kręci:)

Gazetka szkolna wykonana na zakończenie roku szkolnego 
i pożegnanie ósmoklasistów.
Pasowała bardzo do pożegnania dwóch pań, 
bo razem ze mną na emeryturę odeszła jeszcze koleżanka D.

❤️




środa, 30 września 2026

 Dzień dobry:)

Cudna, barwna jesień
zawsze daje mi dużo energii i ciepła.


Na razie wyprawiam się na spacery bez psiura.
Boję się ponownego polowania i oszczędzam jeszcze rękę.
Powoli wszystko wraca do normy.



Zwierzogród teraz tętni życiem.
Krzyczą żurawie, gęsi.
Jelenie słyszę co noc - wiadomo rykowisko.
Wyją wilki... żartuję,
ale są blisko.



Może nie słyszę ich dosłownie,
ale znajduję ślady ich bytności.
Czasami mam nawet lekkiego "cykora" wałęsając po naszych
laskach, piaskach i karaskach.
Z Bazylem czuję się pewniej:)


Te ślady wilków bardzo mnie zaintrygowały.
Jeszcze kiedyś tylko o wilkach słyszałam, że są.



Kiedyś zdarzyło mi się zobaczyć cztery osobniki dosyć blisko domu,
 a także jednego, gdy jechaliśmy samochodem.
Na stronie Poleskiego Parku Narodowego ktoś wstawił zdjęcia 
wilczych szczeniąt.

Tak mi się ten klimacik spodobał,
że zaczęła powstawać pastelowa gawęda o wilczku...
zaczęła powstawać jeszcze podczas kontuzji.


"Posłuchajcie"...














Mam w planie więcej podobnych opowieści.
Malowanie daje mi dużo radości i przy okazji rehabilituje rękę:)

"Tańcząca z wilkami"
Iza