Kwiaty...
na zakładkach,
maleńka namiastka wiosny i lata.
:)
Gdy dzisiaj krążyłam po swoim małym "wybiegu",
czyli podwórku i ścinałam gałązki wierzbowe,
aby uwić skromniutką palmę wielkanocną,
zauważyłam,
jak wszystko budzi się do życia:)
Białe fiołki
(fioletowych nie mam, a te białe to niespodzianka od mrówek),
niebieskie pączusie barwinka,
złoć żółta - maleńka lilijka...
Ogrodniczka ze mnie słaba, zostawiam nawet chwasty, gdy mnie czymś zauroczą :)
Kaczki, bociany, bażanty, sarny łosie...
Przez mój strach,
niepokój,
całkowicie inny sposób życia - wiosna gdzieś mi umknęła.
Tak ciężko odnaleźć mi się w obecnej rzeczywistości.
Wyciągnęłam dawno zakupione i nieprzeczytane książki,
bo biblioteki teraz zamknięte,
Wyciągnęłam suszone roślinki,
i staram się choć na chwilę zapomnieć.
Pozdrawiam Was serdecznie:)
Trzymajcie się w zdrowiu!