czwartek, 20 maja 2021

Ósma odsłona

 Zapraszam...

do udziału w kolejnym odcinku zabawy.


W ósmej odsłonie zainspiruje nas to zdjęcie:


Postawiłam na trzmiela - Bombusa!

Od znajomego usłyszałam kiedyś, 
że ten na zdjęciu to białodupiec:)))
I są jeszcze czerwonodupce:DDD

Na mojej owocowej rabacie, aż roi się od Bombusów.
Uwielbiam obserwować i słuchać ich niskiego bzyczenia - buczenia.
Czasami muszę hamować zapędy mojego psa, bo lubi na nie polować,
a przecież to bardzo pożyteczne owady.

Z dzieciństwa pamiętam książeczkę z wierszykiem J. Papuzińskiej
"Leci... leci",
w której była ilustracja śpiącego chłopczyka i latającego trzmiela,
a obok tekst:
"Leci bąk tłuściutki
do Wojtaszka bródki... "
Tak mi ta ilustracja zapadła w pamięć, że długo trzmiela nazywałam bąkiem.

Do tej pory dużo osób popełnia ten błąd.
Przykłady? Tu, tu i tu.
Dlatego przygotowałam taki baner:


Napiszę jeszcze, że bąki też znam.
U mnie niestety występują i latem są dosyć uciążliwe.
:(

Na koniec fajny mem z sieci - klik!


... i otwieram trzmielą galerię
ósmego odcinka.
Zapraszam!

GALERIA
























❤

czwartek, 13 maja 2021

 Zakładki...

z dmuchawcem,
do siódmego odcinak mojej zabawy.


Mocno stęskniłam się za roślinkami.
Były myśli, aby już ich nie używać, nie suszyć,
ale jak widać przeszły:)))







Na zakładkach wykorzystałam stempel z dmuchawcem.
Zrobiłam je również w swoim dawnym stylu.
Takie wykonywałam na początku zakładkowo-roślinkowej zabawy.

A gdzie słoneczko?
Za chmurką;P

Dobrego dnia!
Iza

poniedziałek, 10 maja 2021

 Mam...

serce biało-czerwone.
💗

I tak mi 3 MAJA grało, że chociaż zakładkę
biało-czerwoną zrobiłam:)))
Z kwiatami polskimi...



Na zakładce patriotycznej prezentuje się jastrzębiec kosmaczek,
niezapominajka, wyka i ostróżeczka polna.

Zakładkę zabrałam na sesję zdjęciową w miejsce
szczególne dla mojej miejscowości.



PS
 Stęskniłam się za moimi suszonymi roślinkami.
Będzie ich coraz więcej:)

Udanego dnia!
Iza

środa, 5 maja 2021

Zapomniałam...

o dwóch aniołach markerowych,
które powstały jeszcze w marcu.

Cyrk, pajace. pierroty, klauni - uwielbiam te klimaty.
W dzieciństwie biegałam do cyrku zawsze, ilekroć odwiedzał
miasteczko, w którym dorastałam.
To było wydarzenie!
Wielki namiot, zabawni klauni, 
konie, lwy, słonie...

Moje markerowe anioły-pajace.



kolejne na warsztacie:)

Ściskam mocno:)
Iza

sobota, 1 maja 2021

 Wiosna...

a ja tu wyskakuję z bombką.
;P

Bartolini Bartłomiej
herbu Zielona Pietruszka.
Do usług.





Mamma mia!
Iza

poniedziałek, 26 kwietnia 2021

Podkładki...

pod kubeczki czy filiżanki.


Używam namiętnie, bo mam woskowane meble,
a wosk ciepełka nie lubi:)))
 Pamiętacie mój nieudany projekt z podkładkami upcyklingowymi?       
Tym razem postarałam się o drewniane podłoże:)))



Anioły ukazałam podobnie.
Malowałam farbami akrylowymi,
do konturów użyłam wodoodpornego mazaka.
Woda go nie zmywała, sprawdziłam i śmiało zabrałam się do lakierowania
obrazka.
A tu przykra niespodzianka - lakier zaczął rozmywać konturową kreskę.
Udało mi się nad tym zapanować, ale tego sposobu nie polecam.


Druga strona podkładek jest dekupażowa.
Wybrałam serwetkę z motywem cytryn.


Podkładki zgłaszam na wyzwanie ArtPiaskownicy.


Serdecznie Was pozdrawiam!
Iza



czwartek, 22 kwietnia 2021

 Czasem...

maluję:)
Dzisiaj pokażę kilka portretów wykonanych na podstawie lekcji
Te dwie prace poniżej malowałam razem z nauczycielem,
techniką, której nie znałam...
pastelami olejnymi 
i palcem umoczonym w oleju rzepakowym ;P



Jak mnie to wciągnęłooo!
Jak szybko w ten sposób powstawał portret!
Myślałam, że ta technika będzie teraz moją, ale...
wyjaśnię później.

Następne dwa portrety, wykonałam już samodzielnie.
Bez podpowiedzi.



Zadowolona jestem szczególnie z portretu starszego mężczyzny:)
Dziewczyna coś z twarzą (oczami) ma nie tak:)

A teraz minusy tej metody.
Olej pozostawia tłuste plamy.
Są na drugiej stronie bardzo widoczne.
Poprzekładałam papierami prace zanim schowałam do teczki,
ale i tak papiery przepuściły tłuszcz.
Zmieniłam je dwa razy - dalej plamy się pojawiają.
Myślę, że problem z olejem będzie jeszcze inny...
 po jakimś czasie może się zepsuć.
Starałam się używać go naprawdę niedużo,
bo przypuszczałam, że tak się stanie.

Pokażę też innego anioła XXL na zakładce.
Ubrany już inaczej niż poprzedni, wcisnął się w dżinsowa mini,
ale fryzury nie zmienił - to jego ulubiona.


Anioł z arbuzem.

Na koniec zostawiłam najprzyjemniejsze...
pokazanie prezentu od Lidzi.
Lidzia zrobiła mi ogromną niespodziankę,
przygotowała podarunek, w podziękowaniu
za kartę do jej pamiętnika.
Czekałam na coś skromnego - tak napisała,
 a otrzymałam tyle pięknych rzeczy!
❤❤❤





Lidziu, dziękuję z całego serca.
💟

Serdecznie Was pozdrawiam.
 Iza