Dzień dobry...
Dzisiaj post będzie bardzo czerwony:)))
To za sprawą moich akwarelkowych prób
z makami w roli głównej.
Wczoraj zaczęłam szykować paczuszkę
z markerową Św. Teresą
(Pokażę w następnym poście.
Gosiu, wybacz, że to tak długo trwa)
i stwierdziłam,
że nie mam moich ulubionych zakładek,
które zawsze dołączam do prezentów.
Postanowiłam nadrobić zaległości
i namalować maki, które teraz tak często widuję za płotem.
Lubię je bardzo... maki:)
Próbowałam kilka razy zasuszyć,
ale niestety, zawsze delikatne płatki oblatywały
i nie chciały się trzymać zakładek.
Z farbami akwarelowymi jestem "na bakier".
Cieszę się, że teraz będę miała dużo czasu,
aby lepiej je poznać...
...i mam nadzieje nauczyć nimi malować.
Dobrego tygodnia dla Was:)
Iza
PS. Mówiłam, że będzie czerwono:)))
















































