miałyście kiedyś tak, że pracę,
którą stworzyłyście
zmieniłyście prawie całą?
Tak było z moim kolejnym śpiącym aniołem.
Chyba nie miałam do niego serca.
Blejtramik ze szkicem czekał kilka miesięcy.
Wyciągnęłam farby,
i zaczęłam pracę
Skrzydło przerabiałam 100 razy:)
Były na nim essy - floresy.
Po kilku dniach srebrne kropki.
Potem skrzydło stało się liliowe.
Pojawiły się na nim liście paproci,
maziuchy.
na końcu cały anioł potraktowany został srebrną farbą.
Tu widać, że błyszczy,
ale delikatnie,
gdy padnie na niego światło pod odpowiednim kątem.
ale delikatnie,
gdy padnie na niego światło pod odpowiednim kątem.
Nie wiem,
czy po jakimś czasie anioł nie przejdzie kolejnej metamorfozy,
bo cały czas coś jest nie tak.
Co myślicie, przemalować?
Tak szczerze - chciałabym poznać Wasze zdanie,
lubię konstruktywna krytykę.
Dzięki niej mogłabym doskonalić swój warsztat.
Dziękuję za miłe komentarze na temat Franciszków dwóch.
:)
DOPISEK
Mój stary - nowy Anioł Nocy Świętojańskiej
wygląda teraz tak:P
DOPISEK
Mój stary - nowy Anioł Nocy Świętojańskiej
wygląda teraz tak:P
Ciemniejsze tło, bardziej pasuje do pięknego tytułu,
który anioł dostał od Małgosi.
Butelki nie zgubiłam:(
Co by tu jeszcze zmienić:)))
Znalazłam zdjęcie anioła jeszcze wcześniejsze.
Wstawiam, dla śmiechu...
hmm...
... nie był taki zły.
Nie miał butelki!
:)))
Trzymajcie się!
Izka
