wtorek, 14 lipca 2020

Nowe...
wyzwanie u Hubci
zmobilizowało mnie do sięgnięcia po papierki i roślinki.


Zrobiłam zakładki do książki, którą aktualnie czytam.


Powstały zakładki do "Złodziejki książek" 
z przewagą czarnego koloru ze względu na tematykę.



Powieść okrzyknięto "Dziecięcym Bestsellerem Roku" 2008.
Tak naprawdę jest dla każdej grupy wiekowej:)
Możecie poczytać o powieści tutaj - klik!



Nie widziałam jeszcze filmu, który powstał na jej podstawie,
ale sięgnę po niego, gdy skończę książkę.



Wakacyjny czas spędzam bardzo spokojnie, w domu.
Leniuchuję, czytam, robię przetwory na zimę, 
uprawiam ogródek warzywny i ziołowy,
czasami coś powycinam, pomaluję, ale nie mam jakoś na to szczególnej ochoty.
Nawet ulubionych roślinek nie suszę. 
Pogoda suszeniu nie sprzyja, bo pada codziennie lub jest bardzo wilgotno.
Zaszyłam się w swoim ustroniu na całego:)))

Dobrego czasu dla Was!

środa, 1 lipca 2020

Dzień dobry...

Pokażę dzisiaj nowe podkładki pod kubeczki.



Podkładek reklamówek zostało mi jeszcze 6.
Postanowiłam na wszystkich umieścić anielice.


Niestety,
tylko dwie podkładki nadają się do użytku.
Co się stało z pozostałymi?

Zaprojektowałam każdą podkładkę wykonując szkic.



Naniosłam podkład - biały, akrylowy.
Przeniosłam rysunki za pomocą wodoodpornego markera,
i zabrałam się za malowanie.


Na koniec podkładki polakierowałam i były gotowe.
Schły.
Po kilku godzinach zobaczyłam,
 że pojawiły się na nich bąbelki z powietrzem.
Nie potrafiłam ich zlikwidować nie szkodząc podkładkom.
Odwarstwiła się prawie cała malowana powierzchnia.
Cztery powędrowały do kosza.
:(
Te ocalałe na razie trzymają się dzielnie.



Biała farba akrylowa, którą użyłam jako podkład zepsuła się.
Myślę, że to było przyczyną pęcherzyków.
Czułam już lekko nieprzyjemny zapach, gdy malowałam podkładki,
ale nie sądziłam, że...
Widziałam również, że marker, który wcześniej sprawdzał się doskonale,
w tym wypadku lekko się rozpłynął.

Mam nauczkę!
Farbę wyrzuciłam.
Cztery podkładki też.



Moja jedyna róża w ogrodzie - Ghita Renaissance,
którą posadziłam "na próbę" jesienią - kwitnie i zachwyca.
Ma też małego lokatora;)

Buziole ślę.

P.S.
Zdarzyło Wam się zepsuć pracę tak, że nie dało się jej odratować?

poniedziałek, 29 czerwca 2020

Na...
kolejną odsłonę zabawy u Ewy,
tym razem magiczną,
wykonałam dwie zakładki.



Temat całkowicie mój.
Wydawało mi się, że to będzie bułka z masłem.
Tymczasem miałam problem.
Aż mnie korciło, żeby użyć suszonych roślinek,
ale nie mogłam ich jakoś powiązać z ulubionymi powieściami.
Bo jak nawiązać "roślinnie" do Hobbita, Władcy Pierścieni czy innych książek,
które stoją w biblioteczce na honorowym miejscu.
Gdybym chociaż miała dobrą drukarkę...
krasnoluda lub elfa umieściłabym na tle tej roślinności,
a tak...

Po długim dumaniu, postanowiłam postawić na smoki,
stworzenia magiczne, baśniowe i piękne.



Ze smokami mam mnóstwo powieści:)
Wybrałam... "Eragona".



Kto czytał, ten wie, że powieść jest świetna.
Było o niej głośno kiedyś, bo napisał ją piętnastolatek.
Kupiłam książkę synowi, przeczytałam również i napiszę:
całe szczęście,
że przeczytaliśmy powieść przed obejrzeniem filmu, 
który powstał na jej podstawie,
bo gdyby było odwrotnie,
nigdy bym książki nie kupiła.
Film dla mnie był słabiutki.

Kolejne części "Eragona" są jeszcze lepsze.
Łączą klimat Władcy Pierścieni z wartką akcją Harrego Pottera.


Roślinke przemyciłam:)))

Drugą zakładkę wykonałam do powieści
Diany Gabaldon: "Obca".


Książkę kupiłam po obejrzeniu serialu "Outlander", 
który bardzo mi się podobał.
Tam znalazłam ulubiony klimat - magia, podróże w czasie, historia.
Zakupiłam pierwszy tom.
Serial okazał się wierną adaptacją powieści, 
dlatego z czytania pozostałych części zrezygnowałam.
Będę polecała w tym wypadku, 
najpierw przeczytanie książki, a potem oglądanie filmu:)
Zamierzam dołączyć do fajnej akcji Ani Iwańskiej (zajrzyjcie tu - warto dołączyć)
i wstawię tę powieść do adopcji:)



Na zakładce prezentuje się bylica-piołun,
ziele magiczne, bo "zdrowotne",
na pewno używane przez główną bohaterkę,
 która po cofnięciu się kilka wieków,
używała swojej "współczesnej" wiedzy i leczyła Szkotów.

Na koniec pochwalę się wspaniałymi kolorowankami,
które przysłała mi Magda - Craftfanka.
Są śliczne, cudownie pomalowane przez Magdę.
Oglądałam je wiele razy i podziwiałam rękę artystki.
Bardzo dziękuje Magda:)




Przesyłam moc uścisków.
U mnie znowu burzowo.

Pa:)

piątek, 26 czerwca 2020

Wyzwanie...
na blogu Szuflady,
nie mogło mnie ominąć.


Kawę lubię bardzo, nie mogę bez niej żyć.
Mam małe rytuały z nią związane...
To musi być ta kawa...
tak parzona...
w takim kubku podana...
 i o określonej porze:)))




Malowanie kawą już ćwiczyłam.
W zasadzie wprowadzałam je na zajęciach w szkole
i napiszę, że dzieciakom się podobało:)





Na swoich pracach połączyłam jeszcze dwie "moje miłości",
zakładki i rośliny.



I tak powstały malowane kawą prace, 
które zgłaszam na wyzwanie Szuflady.
Jeżeli Szanowna Szuflada życzy sobie wyraźnie wskazać jedną pracę,
niech to będzie ta:



... z rumiankiem.


:)))

Post napisałam,
zdjęcia wstawiłam,
książkę przygotowałam bo...
Zapraszam.
Wypijecie ze mną?

poniedziałek, 8 czerwca 2020

Bardzo...
dziękuję za wszelkie rady dotyczące 
Anioła Nocy Świętojańskiej.
Piękny tytuł nadała Małgosia X 
Zdjęcia,  
jak anioł wygląda obecnie 
umieściłam w poprzednim poście w "dopisku".


Dzisiaj pokażę dwie podkładki pod kubki czy filiżanki.
Z aniołami oczywiście - długoszyimi, złotowłosymi,
w nasyconych kolorach.




Podkładki, tekturki - reklamówki,
malowane farbami akrylowymi,
lakierowane kilkakrotnie, aby ciepełko im nie zaszkodziło.







Buziole ślę:)