Czasem...
maluję:)
Dzisiaj pokażę kilka portretów wykonanych na podstawie lekcji
Te dwie prace poniżej malowałam razem z nauczycielem,
techniką, której nie znałam...
pastelami olejnymi
i palcem umoczonym w oleju rzepakowym ;P
Jak mnie to wciągnęłooo!
Jak szybko w ten sposób powstawał portret!
Myślałam, że ta technika będzie teraz moją, ale...
wyjaśnię później.
Następne dwa portrety, wykonałam już samodzielnie.
Bez podpowiedzi.
Zadowolona jestem szczególnie z portretu starszego mężczyzny:)
Dziewczyna coś z twarzą (oczami) ma nie tak:)
A teraz minusy tej metody.
Olej pozostawia tłuste plamy.
Są na drugiej stronie bardzo widoczne.
Poprzekładałam papierami prace zanim schowałam do teczki,
ale i tak papiery przepuściły tłuszcz.
Zmieniłam je dwa razy - dalej plamy się pojawiają.
Myślę, że problem z olejem będzie jeszcze inny...
po jakimś czasie może się zepsuć.
Starałam się używać go naprawdę niedużo,
bo przypuszczałam, że tak się stanie.
Pokażę też innego anioła XXL na zakładce.
Ubrany już inaczej niż poprzedni, wcisnął się w dżinsowa mini,
ale fryzury nie zmienił - to jego ulubiona.
Anioł z arbuzem.
Na koniec zostawiłam najprzyjemniejsze...
pokazanie prezentu od Lidzi. Lidzia zrobiła mi ogromną niespodziankę,
przygotowała podarunek, w podziękowaniu
za kartę do jej pamiętnika.
Czekałam na coś skromnego - tak napisała,
a otrzymałam tyle pięknych rzeczy!
❤❤❤
💟
Serdecznie Was pozdrawiam.
Iza