piątek, 4 października 2024

 Dzień dobry...

Od czego by tu zacząć?

Od zachwycajki!
 😊


Ta piękna kapliczka stoi w pobliskiej miejscowości.
Właśnie uświadomiłam sobie, 
że jeszcze nie powstał u mnie markerowy,
malowany św. Franciszek z Asyżu.

Nadrobię!
😀

Namalowałam za to anioła z sójkami.




Zrobiłam kartkę okolicznosciową...



...i kilka zakładek z ostróżeczką polną,
która jest rośliną idealną do suszenia.




Suszę ją od kilku lat 
i zawsze 100% roślinek nadaje się do naklejenia na kartonik.


💛💛💛

Tak krótko dzisiaj😘
Udanego weekendu! 

Iza

sobota, 28 września 2024

 Dzień dobry...

Troszkę  zakurzył się mój blog.
Trochę mniej moich wizyt u Was, 
a szczególnie komentarzy.
Nie wiem, jak długo ten stan będzie trwał,
ale chcę napisać, że lubię to miejsce - naszą blogosferę,
i czasami, 
gdy znajduję wolną chwilkę, chociaż na minutkę zaglądam,
co u Was słychać.


Moja streńka jabłonka rosnąca na polu pokazała, że jeszcze dużo potrafi:)

🌸
We wrześniu zrobiłam porządki z najstarszymi "suszkami".
Wyrzuciłam te, które nie przetrwały próby czasu,
ale znalazłam też pięknie zachowane roślinki.




Ten okaz nawet uwolnił nasionka:)))


Powstało kilka jesiennych zakładek.







Powstają nowe, 
tu kilka z malowanymi listkami agrestu, bazylii, bzu.









Oj, będzie ich trochę w najbliższym czasie na moim blogu, będzie...
To dopiero były porządki w 1/10 moich roślinkowych zasobów.
😂

Na pożegnanie lata powstał anioł z makami i chabrami.




Nawiązując do tych kwiatuszków (maków i chabrów) - nie potrafię ich zasuszyć.
Próbowałam wiele razy - z dziesiątek roślinek 
tylko kilka sztuk nadawało się do naklejenia na kartonik.

W następnym roku spróbuję zmienić metodę suszenia,
którą podpatrzyłam na Instagramie.
🌸
Jelenie ryczą już coraz ciszej.
w tym roku mieliśmy naprawdę niesamowitą ucztę dla ucha.
🌸
Na koniec wieści o Bazylu
- psoci już tylko czasami😁




Serdecznie Was pozdrawiam!
Iza


❤❤❤
Z ogromnym żalem w sercu 
przeczytałam wiadomość o śmierci naszej blogowej koleżanki Basi Pawlak.
Będę Cię Basiu wspominała w modlitwie.

środa, 11 września 2024

 Dzień dobry...

Kilka razy zabierałam się do pisania.
Odkładałam, bo jakoś słowa się nie kleiły.
Dalej nie chcą się układać.
Dlatego "bez gadania" pokażę kilka prac
i zachwycajek, które znalazłam w Óbidos.

Zacznę od zachwycajek:)

Teraz te drzwi nie wydają się takie cudne, ale wtedy mnie urzekły...

tak jak ta dzwonnica...

i rośliny wspinające się po ścianach urokliwych domków.

Uliczki były bardzo klimatyczne...

...bardzo:)








Tu cudowna księgarnia Livraria Santiago w XVIII wiecznym kościółku.

Jedno z wejść na mury obronne ciągnące się wokół miasta.

Niesamowita donica przy wejściu do domu - niby nic, 
ale nie mogłam od niej oderwać oczu:)))


Sklep z sardynkami:)))




Te niebieskie "maziuchy" też miały urok.
Wielu turystów zostawiło swoją wizytówkę na ścianie:)))

Galeryjki...


i sklepiki:)
Widzicie na ścianie syrenki? 
Cuuudneee!
Już widzę anioła w tym stylu - namalować?

 
U mnie wspomnienie Óbidos - pamiątka, 
to żeliwny dzwonek z kaczorem.




Wisi, zdobi, przypomina i dzwoni donośnie:)
😊

A teraz prace - najpierw moje:



Zakładki z suszkami - niezapominajką, stokrotką i listkami agrestu.





Zakładki z Maryją malowane markerami...



oraz z Maryją i Dzieciątkiem.

Teraz piękne prace, które dostałam od Pani Uli.


Te dwie zawieszki pięknie pachną, są z lawendą.



A to serce - klejnocik.
Zapiera dech - przepiękne! 

Pani Ulu, bardzo dziękuję za te cudowności!
Tak bardzo lubię otaczać się pięknymi przedmiotami.
Dziękuję!
🧡

I na sam koniec pewnej kochanej osobie dziękuję za...

🧡

Niby "bez gadania",
a wyszło jak zawsze - dłuuugooo 😂

Przesyłam moc uścisków!
Iza

PS. Od kilku dni trwa rykowisko. 
Szkoda, ze nie słyszycie.
Jest po 20.00, ja piszę, a jelenie ryczą za oknem.
Kocham to!
Nagrać?