sobota, 3 października 2020

 Dziecięcy...

albumik.


To nim zajmowałam się w wakacje.
To on był pierwszy.
To w nim nie potrafiłam jeszcze zastosować 
wszystkich mechanizmów typu "wodospad" :)))
Nie miałam tylu albumikowch przydasiów, 
takich jak wskazówki, ćwieki.
 Ale ten album tak bardzo mi się spodobał,
że gdyby nie konkretna mała osóbka, dla której powstał,
chyba zostałby u mnie:)))

Uwaga!
Zasypię Was teraz zdjęciami































Tworząc karty tego albumiku dla maluszka
wzorowałam się na albumie jagodowym, który otrzymałam
od mistrzyni - Małgosi X.
Albumem od Małgosi chwaliłam się w tym poście - klik!

Polubiłam pracę nad albumami.
Dają tyle możliwości, uczą cierpliwości,
bo praca nad dwoma zajęła mi ponad dwa tygodnie
 ( przy każdym😀)
Lawendowy pokazałam tu - klik!


Zapomniałam wówczas dodać zdjęcia torby,
którą przygotowałam do lawendowego albumu.


❤❤❤
Pragnę jeszcze podziękować
za jej tomik poezji - pełen pięknych wierszy,
wywołujących równie piękne myśli.
 

Basiu, dziękuję!
❤

Ślę serdeczności!
Iza


środa, 30 września 2020

 Kartka...

ślubna...




i troszkę moich prac 
wykonanych na lekcjach Pracowni OKO,
które znalazłam tutaj-klik, i  tutaj-klik!
Lekcje prowadzi Tomasz Wełna - polecam gorąco.
Prace z wykorzystaniem moich ulubionych pasteli olejnych.






Trzymajcie się w zdrowiu!
Buziaki ślę...
przez maseczkę oczywiście :)
💙

piątek, 25 września 2020

 Moja...
dziewczynka z koszem,
ale bez kosza.


Smutna, 
bo właśnie ten smutek w oczach dziewczynki
tak bardzo mnie ujął.


Zdjęcie, które jest inspiracją w tej odsłonie zabawy
 zwróciło moją uwagę od razu.


Wielki kosz, za duży dla małej dziewczynki,
w którym sznurki wżęły się w małe ramionka.
Ciepła chusta, którą ktoś dziewczynkę opatulił,
i stara kurteczka.
Liche sandałki na bosych stopach,
o kilka numerów za duże.
I ta namiastka dziewczęcego uroku...
bransoletki na cieniutkich nadgarstkach.
Do tego piękna twarz dziewczynki,
cudnie wykrojone usteczka
i śliczne czarne oczy.


Wybaczcie.
 Nikogo nie chciałam szokować wybierając zdjecie-inspirację.
Nie miałam takich intencji.
Tak wyszło.
Obiecuję, że następne zdjęcia nie będą tego typu... 
nie chcę Was zasmucać.


Moją dziewczynkę ukazuję taką, jaką widzę.

Buziaki.


niedziela, 20 września 2020

Odsłona druga

 zabawy...

Odbicia, oblicza, odsłony sztuki.
Przypomnę, że zasady są tutaj-klik!

Zanim przejdę do sedna pragnę podziękować Wam - artystom
za tak liczny udział w pierwszym odcinku.
Wiem, że dużo wspaniałych zabaw w naszym art-blogowym świecie istnieje,
tym bardziej jestem wdzięczna i zadowolona, że i ta znalazła zwolenników.
Do kota z sardynką
zaglądam często i podziwiam wszystkie jego oblicza
(urwisa, nicponia, przytulaczka, zakochańca, uroczego sierściucha i dzikiego drapieżnika).
Znajdziecie je tutaj - klik.
Można jeszcze dosyłać prace,
 bo jak już wiecie, termin jest tylko po to, aby był😉

A zatem, odsuwam troszeczkę kota z sardynką na bok, 
aby dać miejsce...

 Banerek drugiej odsłony zabawy odcinka na wrzesień/październik
przygotowałam dla chętnych.
 
Zdjęcie inspiracja:


Napiszę jeszcze, że mam duże obawy, czy Wam się inspiracja spodoba.
Mnie ta dziewczynka skradła serce.
Czuję dreszcz emocji.
Będę wypatrywała z niecierpliwością Waszych prac.

Zapraszam,
galeria otwarta!
Iza

🧡

GALERIA

































Zapraszam:)


czwartek, 17 września 2020

Zabawa...

trwa w najlepsze już trzy lata.
Do tej pory tylko kibicowałam, 
aż mnie wzięło:)))
Potnę - pognę chociaż raz.


Ewa dokładnie wyjaśniła i rozrysowała - co i jak ciąć i giąć.
Nawet nie było to trudne.
Oklejanie kartek już troszkę bardziej pracochłonne.
Powstały dwie bożonarodzeniowe, dosyć skromne,
w tym sezonie moje pierwsze.



Na kartkach znalazły się grafiki, które otrzymałam właśnie od Ewinki.
Ewa - dziękuję:)



Kartki zgłaszam do 19 odcinka zabawy Ewy.
Przesyłam buziaki
i nieśmiało przypominam, 
że drzwi do kota z sardynką są jeszcze otwarte.
A tuż, tuż za nimi ...
Ale o tym już 20 września:)))

Iza

niedziela, 13 września 2020

 Zrobiłam...
trzy zakładki do zabawy  Hubci.


Wybrałam książki z bobrem 
czyli takie, przy których "ryczałam jak bóbr".


Zacznę od zakładki do "Pana Wołodyjowskiego"
H. Sienkiewicza,
bo książka stoi w mojej biblioteczce na półce.



" Larum grają! Wojna! Nieprzyjaciel w granicach! A ty się nie zrywasz? 
Szabli nie chwytasz? 
Na koń nie siadasz? Co się stało z tobą, żołnierzu?"   
      Za każdym razem, gdy czytam lub oglądam tę scenę, wzruszam się bardzo.
😥
Druga zakładka powstała do książki, której niestety już nie mam,
ale czytałam ją kilka razy. 
W zasadzie sięgnęłam do powieści, po obejrzeniu filmu. 
To "Love story" Ericha Segala.



Bóbr na końcu murowany.
😥
Ostatnia zakładka powstała do książki, 
przez którą chciano wezwać moich rodziców do szkoły.
W piątej klasie szkoły podstawowej zaczęłam chodzić na tzw. popołudniówkę.
Lekcje zaczynałam około gadziny 11.00, czasami 12.00. 
Rano nigdy się nie uczyłam. 
Do lekcji przygotowywałam się wieczorami poprzedniego dnia.
Lubiłam natomiast poczytać przed wyruszeniem do szkoły.
I tak własnie, przed wyjściem do szkoły, kończyłam powieść o psie
"Biały Bim, czarne ucho" G. Trojepolskiego. 


Płakałam tak bardzo, że zapuchły mi oczy, ledwo na nie widziałam.
Z tymi zapuchniętymi powiekami poszłam do szkoły,
a na każde pytanie nauczycieli - co się stało? - reagowałam nową falą płaczu.
Moja wychowawczyni z niedowierzaniem kiwała głową, 
gdy tłumaczyłam szlochając, że to przez Białego Bima.
Wtedy właśnie postanowiła wezwać do szkoły mamę.
Uwierzyła dopiero, gdy z tornistra wyciągnęłam książkę, 
bo miałam ją zdać do biblioteki.
Nie zmyślam nic a nic.
Podobną sytuacje miałam, gdy czytałam "Małą Syrenkę" Andersena.
Tylko wtedy mama nie mogła mnie uspokoić, płakałam cały wieczór.
😭
Dzisiaj też płaczę przy nieszczęśliwych zakończeniach.
Zresztą, płaczę również przy szczęśliwych.
Tak już mam.
 😁
Staram się pracować z nowym Bloggerem.
Przyzwyczaiłam się do wypośrodkowanego tekstu - taki zawsze stosuję pisząc posty.
A tu wskakują mi ogromne odstępy między wierszami.
Mam nadzieję, ze Was to nie razi.
Dziękuję za przemiłe komentarze na temat lawendowego albumu.
Ślę serdeczności i buziaki!
Iza

Dopisek.
Tak mnie denerwował post w nowym Bloggerze,
że przywróciłam starego i post poprawiłam.
;P