Zakładki...
uwielbiam!
Robiłam je od dawna.
Pamiętam moje pierwsze - z tekturki, bibuły i papieru do pakowania prezentów.
Tylko takie przydasie miałam.
Zrobiłam cztery, trzy mam do dzisiaj:)
Trzymam przez sentyment, ale nie mam odwagi ich pokazać.
I ruszyła zakładkowa lawina.
Te z suszonymi kwiatuszkami pojawiły się jakieś trzy lata temu
i wyparły wszystkie inne.
Już nawet nie pamiętam ile ich zrobiłam.
Kiedyś policzę,
bo chyba większość pokazywałam na blogu.
Świetnie sprawdzają się jako prezenciki.
Dlatego wszystkie znalazły nowe domki:)
No prawie,
bo mam kilka takich eksperymentalnych,
gdzie testowałam nowe kleje, stemple
czy lakiery, próbując bardziej utrwalić naturę.
Dzisiaj pokażę tylko jedną zakładkę,
Pokazuje wszystko, w czym obecnie się lubuję.
Roślinki, stempelki z motywami roślinnymi,
papiery z delikatnymi wzorami, na których rośliny pięknie się prezentują.
Płasko, naturalnie, z malusim błyskiem w postaci dżecika:)
Zebrało mi się na wspominki :)))
Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam!
Do miłego!