sobota, 26 listopada 2022

 Dzień... 
dobry.
 🧡
Dzisiaj aniołowo nie będzie, 
chociaż tworzą się anioły, tworzą:)
Będzie...
 skrzyneczkowo-dekupażowo-zaległościowo.


Skrzynkę wyciągam i pokazuje, abyście o mnie nie zapomniały.
😁


Zrobiłam ją późnym latem,
stąd na zdjęciach prezentuje się również chmiel,
który jako samosiejka porasta tu i tam w moim ogrodzie.


Na wieczku szkatułki przykleiłam śliczną serwetkę od Sylwii - Paniuśki.
Sylwia - dziękuję!



Szkatułka wyszła pięknie.
To chyba pierwsza praca decu, z której jestem w 100% zadowolona:)


Chęć do prac ręcznych wróciła, po ponad trzech miesiącach
"nicnierobienia"
:)
Lubię swoje dłubanki,
💚

Ściskam mocno!
Iza




sobota, 12 listopada 2022

 Hej...

witam w listopadzie:)

Napatrzeć się nie mogę na cudowne jesienne kolory.
Szkoda, że ich czas mija, bo lubię bardzo.
Postarałam się złapać ich odrobinę na jesiennej, anielskiej zakładce,
którą wzorowałam na tych cudownych zakładkach - obrazkach Justynki K.


Moje próby akwarelkowe dalej trwają.


Dla mnie te farby są najtrudniejsze,
jednak lubię ich "nieobliczalność".


Nigdy nie udało mi się osiągnąć zamierzonego efektu.
Zawsze przy ich użyciu, spod pędzla wyłaniało się coś innego, 
jakbym nie ja malowała:)


Na jednym aniele nie skończyłam.
I tak powstało anielskie trio:)

Łapcie jeszcze jesienne ciepełko:)
Do napisania!
Iza

niedziela, 9 października 2022

 Troszkę...

mój blog zarósł kurzem,
a już "przydasie" na pewno:)))
Najgorzej, że nie wiem, ile taki stan będzie trwał.
🤔
Planuję wspaniałe prace, nie realizuję żadnej.
Ktoś ma panaceum na nieróbstwo?
🥺
Ten post powstał, bo chcę podziękować Dorotce z bloga Pies w swetrze,
za cudny prezent.



Brelok z Buką jest świetny.
Powiesiłam go na dużej lampie stojącej obok biurka
i uśmiechamy się do siebie, bo moja Buka uśmiech ma:)

Dorotko, te oczyska są super - nic nie będę zmieniała.

A jakie cudne dostałam serwetki!
Dorota napisała: "zrób sobie Bolesławiec"
:D
Oj, tak!


Czekają na wenę, którą gdzieś zgubiłam:(((

Dorota, bardzo dziękuję za prezent!

Całe szczęście mam jeszcze swoje tworki z lata, których nie pokazywałam.
Oczywiście decu:)
Pokażę tylko jedną skrzyneczkę, ponieważ zostawię sobie zapas,
gdybym w nieróbstwie trwała dłużej.


Wykorzystałam serwetkę
którą otrzymałam od Justynki - Trzeci Pokój.
Na niej wzór obrazu "Pocałunek" jest większy,
niż na tych co posiadam.



Skrzynkę zrobiłam dla siebie.
Twórczość Gustawa Klimta bardzo lubię:)


🧡🧡🧡
Na koniec zostawiłam swoją prośbę do Was.
Co roku otrzymuję moc kartek na święta.
Wszystkie są dla mnie ważne, wszystkie cenne,
wszystkie przechowuję w ozdobnym pudełku.
Jednak chciałabym Was prosić
o nieprzesyłanie ich do mnie.
Wiem, nieładnie to brzmi.
Bardzo Was cenię, bardzo lubię,
cieszę się zawsze, że mam takich blogowych przyjaciół i obiecuję 
złożyć życzenia w innej formie.
Sama, nie wyślę żadnej kartki, 
ponieważ całkowicie przestało mnie cieszyć ich tworzenie.
Nie chcę ich robić na siłę.
Myślę również o finansowych sprawach.
Każdy grosz pragnę przeznaczyć na pewien bardzo ważny dla mnie cel.
Bardzo niezręcznie czułabym się, gdybym kartki otrzymała
a sama nie mogła zrewanżować się tym samym.
Kochane, przepraszam Was bardzo za to i liczę na zrozumienie.


Ślę serdeczności!
Iza

niedziela, 18 września 2022

 Jesiennie...

 się zrobiło.
Ciepłe promyki słoneczne przyjemnie grzeją.
Kolory zachwycają, 
bo i światło jest inne, i rośliny cudnie się wybarwiają.
Bardzo lubię o tej porze wszelkie pomarańcze, borda, żółcienie.
złocienie i fiolety.



Dzisiaj tak skromnie.
Pochwalę się szkatułką z letnim jeszcze motywem.



Troszkę się nad nią napracowałam, 
bo starałam się "zgubić" symetrię wzoru z serwetki.
Do tej skrzyneczki potrzebowałam dłuższego obrazka z motywem maków.
Dlatego poszły też w ruch farby akrylowe.



Na koniec jeszcze jeden dudek.


Ten zamieszkał w ogrodzie na stałe, 
bo cała piątka z lipca gdzieś się wyprowadziła.

Dobrego tygodnia!
Iza

Jeszcze raz wpadam do siebie z dopiskiem, 
bo Anette zorganizowała...


Rozruszajmy wspólnie nasz blogowy świat:)))
😘



sobota, 10 września 2022

 Mój...

folkowy zawrót głowy
dalej trwa.

Ze starej szuflady powstała taca,
a ze skrzyneczek po mandarynkach osłonki na kwiaty,
 owoce i różne kurzołapki.








Markery dalej mam schowane głęboko w szufladzie,
ale jeszcze nie pokazywałam tej Maryi.




Późne lato i jesień bardzo lubię.
Moja stara jabłoń ze środka pola
pięknie obrodziła i malowniczo wygląda.


Pod nią można zobaczyć też te stwory:)


Kiedyś tylko o nich czytałam, 
od kilku lat znajduję często w ogrodzie i na polu.
Fajnie, że modliszek mamy coraz więcej.

No i zaczęło się rykowisko:)))
Słychać w nocy jak byki ryczą pod lasem.
:DDD

Udanego weekendu!
Iza

sobota, 3 września 2022

 Taki...

 dzisiaj będzie w poście
misz - masz drobnicowy:)))

Sierpień upalny i słoneczny nie nastrajał mnie do tworzenia,
a pod koniec miesiąca
inne smutne zdarzenia odjęły chęć zajmowania się nawet ulubionym ostatnio decu.

Jednakże troszkę dekupażowałam w lipcu.
Powstała lawendowa herbaciarka.





Odkryłam też, że lubię kolorowanki:)
Nie maluszki, tylko duże, szczegółowe obrazki.
Znalazłam świetne książki z ilustracjami filipińskiego ilustratora,
który nazywa się Rosanes Kerby.


Przejrzałam kilka i wybrałam jedną na początek,
bo sama nie wiedziałam, czy w kolorowaniu 
takich gotowych obrazków się odnajdę.
Odnalazłam.


Pomalowałam kilka ilustracji, każdą małymi etapami... przez kilka dni.



Każdy obrazek kolorowałam też innymi narzędziami:
 kredki ołówkowe, kredki akwarelowe, żelopisy brokatowe.
Nawet zaczęłam czekać na tę przyjemność, kiedy znowu siądę do kolorowania:)


I jeszcze wspomnę, 
że w moim przypadku kolorowanka zadziałała terapeutycznie.
:)

Będąc w pięknym skansenie w Nowym Sączu
urzekły mnie tamte małe kapliczki wiszące na chatach.



Postanowiłam taką markerową kapliczkę narysować.
Powstała kolorowa bardzo kapliczka z Maryją i Duchem Świętym.



Kapliczki uwielbiam.
Zachwycam się tymi starymi, ale również tymi tworzonymi współcześnie.
Nie wiem, czy znacie wspaniałe prace Cynki - ja zawsze się nimi zachwycam.
Podlinkuję kilka jej prac np.: tu, tu... tu :DDD

Mam swoją prywatną kapliczkę z Chrystusem Frasobliwym.


Przyjechała do mnie w czerwcu. 
Miała stanąć na dworze przy moim domku, 
ale nie mam jeszcze odpowiedniego dla niej zabezpieczenia 
przed warunkami atmosferycznymi.
I stoi na półce w gabinecie:)))


Jest przepiękna.

Zakończę post prezentem od Mamelka - Gosi.
Poprosiłam Gosię o domki dla koleżanki,
bo te moje podobały jej się bardzo.
Oj, każdy, kto wchodzi do mojego domu, zwraca na nie uwagę.


Gosia zrobiła dwa cudowne domki na klucze.
Jak zwykle, pełne są szczególików klimatycznych:
drzwi, okienka, daszki, druciki, trybiki i te dziurki i sęczki w deskach...



Z domkami dla koleżanki przyleciały do mnie inne wspaniałości.
Za wszystkie bardzo dziękuję!


Gosiu, obie jesteśmy zachwycone prezentem i bardzo wdzięczne!
Dziękujemy kochana!

A już na sam koniec
nasz nowy towarzysz - Bazyl.
Jest z nami dopiero od kilku dni.
Troszkę wypełnia pustkę i łagodzi tęsknotę po poprzednim psiuniu.



Serdecznie Was pozdrawiam
i życzę miłego weekendu!
Iza